DSC_0366„Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa.
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.”

Źródło opisu 

 

Poszukując swojego sensu istnienia, swojej kropli szczęścia w oceanie odrętwienia, postanowiłam zrobić coś, co lubię najbardziej. Wybór padł na kupno Hopeless – Collen Hoover. Książka ta na rynku wydawniczym widnieje już jakiś czas, a mnie jakoś nieszczególnie do niej ciągnęło. Bardzo dużo razy spotkałam się z sytuacją, że coś zachwalanego nie zawsze jest takie dobrego. Jednak, kiedy przedzierałam się przez stoiska pełne książek, wiedziałam, że to tej książki właśnie szukam. Teraz żałuje, że nie kupiłam jej wcześniej.

 

Hopeless to inna książka niż się spodziewałam przeczytać. Jej historia wbrew pozorom jest bardzo smutna. Ponieważ wyobraź sobie, że jedyne, co czujesz do innych osób to odrętwienie, a kiedy wydaje Ci się, że tak zostanie już na zawsze – pojawia się On. Wszystko zmienia się bezpowrotnie. Tylko czy aby na pewno będą to zmiany na lepsze…

Czytając książkę jedną za drugą, przychodzi taki czas, gdzie myślimy, że o miłości słyszeliśmy wszystko. I to wypowiedziane na milion sposób. Na takie właśnie momenty życie ma wspaniałe przesłanie: niczego w życiu nie bierz za pewniak (…). Ponieważ Collen Hoover uświadamia nam, że zawsze znajdzie się ktoś potrafiący zrobić coś piękniej niż jego poprzednicy. Sposób, w jaki autorka przedstawiła całą tą historię porusza tak mocno nasze serca, że tracimy grunt pod nogami. Po przeczytaniu tej książki wszystko staje się po prostu nijakie. I pewnie nie powiem nic nowego. Ba! Zapewne nawet się powtórzę, ale fragment, w którym Sky oraz Holdera wpatrują się w niebo, staje się po prostu wyjątkowym przeżyciem, nie tylko dla bohaterów.

„Holder przesuwa do mnie dłoń i dotyka swoim małym palcem mojego, zupełnie, jakby nie miał siły chwycić mnie za całą rękę. To miłe, przedtem trzymaliśmy się już za ręce, za same palce – nigdy. Uświadamiam sobie, że to kolejny pierwszy raz. Wcale nie czuję się rozczarowana, ponieważ wiem, że w jego wypadku te pierwsze razy nie mają znaczenia. Niezależnie od tego, czy będzie mnie całował po raz pierwszy, dwudziesty czy milionowy, nic mnie to nie będzie obchodzić, ponieważ mam pewność, że już i tak do nas należy najlepszy pierwszy pocałunek w historii pierwszych pocałunków – chociaż nawet się nie całowaliśmy.”

 DSC_0373

Hopeless to tak naprawdę książka dla odważnych. Porusza niesamowicie trudne tematy. Trudno sobie wyobrazić, jak tragiczne wydarzenia musiały się przytrafić, aby świadomie wyprzeć się samego siebie, a następnie umieścić tą część za grubym murem.

W tej książce nie tylko treść wywiera ogromne wrażenie. Równie wielkie uczucia wzbudza okładka. Powinnam powiedzieć, że jest fantastyczna, jednak mam wrażenie, że to za mało. Delikatna. Słodka. Emocjonalna. Jest po prostu piękna. Jeśli bym miała na tyle miejsca, by postawić ją przodem do pokoju – zrobiłabym to.

Collen Hoover wydała książkę z rodzaju tych, które kocham i nienawidzę. Nienawidzę, ponieważ uświadamiam sobie, czego tak naprawdę brakuje mi w życiu i że jest to coś, czego mogę nigdy nie dostać. Kocham za całokształt.

Przeczytałam Hopeless jednym tchem. Pobiłam swój rekord czasu, w jakim przeczytałam książkę. Nie mogę doczekać się sięgnięcia po kolejną część.

279155-352x500aaa

Pozdrawiam,
A.

Hopeless Colleen Hoover Recenzja Ksiazki

Dodaj komentarz