Dwor Cierni I Roz Sarah J Maas Recenzja Ksiazki ZazyjkulturyCiężko zrozumieć, czym jest prawdziwy głód, kiedy właśnie zjadło się ciepły posiłek, a w domu jest pełno jedzenia. Na co dzień tego nie doceniamy, choć nie każdy ma tyle szczęścia w życiu. Doskonałym przykładem tego jest Feyre, która nie pamięta, kiedy ostatnio jej dom był pełen jedzenia; kiedy w ogóle w domu było WYSTARCZAJĄCO jedzenia. Nie mając dość pieniędzy, aby wykarmić siebie i swoją rodzinę, dziewiętnastoletnia Feyre musiała zostać łowczynią.
Niestety tego roku nadeszła sroga zima, z powodu której Feyre została zmuszona zapuścić się w głąb lasu w poszukiwaniu zwierzyny, w miejsce, gdzie magiczny mur odgradzał ludzkie ziemie od legendarnego Prythianu. Po wielu godzinach polowania, w końcu udaje jej się wypatrzeć ogromnego wilka, na którego postanawia zapolować. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jej ofiara nie jest wcale zwierzęciem. Ta noc odmieni losy całego świata.

Z twórczością Sarah J. Maas spotkałam się po raz pierwszy przy okazji serii „Szklany tron”, która zajmuje wyjątkowe miejsce na mojej półce, dlatego nie mogłam sobie odpuścić sięgnięcia po „Dwór cierni i róż”. Pech chciał, że biblioteka nie miała go na stanie, a ja nie mogłam sobie na nią pozwolić. Wtedy jednak z odsieczą przybyła księgarnia Tania Książka, gdzie wybrano moją „Królową Tearlingu” na recenzję miesiąca, co pozwoliło mi na zakupienie ACOTAR. Nawet nie wiecie, jak się ucieszyłam.

„Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.”

Sięgając po tą książkę, miałam już swoje wyobrażenie, ponieważ wydawało mi się, że znam już na tyle twórczość i sposób pisania Maas, że trudno będzie mnie zaskoczyć. Nic bardziej mylnego! Autorka w swojej najnowszej serii zaprezentowała swój styl pisania z dojrzalszej strony, co widać już od pierwszych stron. Wielką zmianę możemy także zobaczyć w przypadku bohaterów. Sarah J. Maas nie stanęła w miejscu, jak wielu innych autorów tylko ruszyła dalej tworząc nowe twory/postacie/potwory takie jak suriel, attor czy boggie i nadała im przerażający wygląd oraz charaktery, które trudno będzie zapomnieć. I może strasznie was zadziwię, ale w przeciwieństwie do prawie wszystkich czytelniczek, mojego serca nie podbił słodki i opiekuńczy Tamlin tylko mroczny Rhysand.

Akcja powieści rozgrywa się w sposób dynamiczny, niepozwalający się czytelnikowi nawet przez chwilę nudzić. Nie brakuje tutaj nagłych zwrotów akcji, dozy tajemniczości, mrocznych intryg, a także okrucieństwa, które przybiera naprawdę różne formy. A zaczerpnięcie motywu z bajki o Pięknej i Bestii oraz mitu o Demeter, i jego przerobienie okazało się dla mnie strzałem w dziesiątkę.

„ Czy nie sypiasz nocami, aby przygotować sobie świeży zapas ciętych ripost na kolejny dzień?

Wbrew temu, co sugeruje gatunek do jakiego przypisano „Dwór cierni i róż” osobiście nie skategoryzowałabym jej jako książkę dla młodzieży ani tym bardziej nie poleciła młodszym czytelnikom. Książka ta zawiera dość brutalne oraz dosadne opisy walk oraz stanów zwłok, ale również sceny erotyczne, które nie nadają się dla młodszego odbiorcy.

„- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa – wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. – Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.”

„Dwór cierni i róż” nie jest książką, która sprawi, że po przeczytaniu kilku pierwszych stron zakochacie się bez reszty w opowiadanej historii. To znaczy nie sądźcie, że się nie zakochacie wcale, bo to nie prawda! Zakochacie się, tylko będzie działo się to stopniowo.
Z każdą kolejną stroną, rozdziałem historia ta będzie was pochłaniać coraz bardziej, aż wpadniecie po same uszy. Nie zważywszy nawet, kiedy to się stało. „Dwór cierni i róż” to powieść, na którą warto było czekać.

Aleksandra

 

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Dwór cierni i róż autorstwa Sarah J. Maas.
Dwór-cierni-i-róż-Sarah-J-Maas

Dodaj komentarz