Pod koniec września w warszawskiej Kinotece rozpocznie się 17. edycja Festiwalu Filmów Afrykańskich AfryKamera. Będzie to prawdziwa uczta dla fanów niesztampowego kina światowego, zwłaszcza, że większości prezentowanych filmów nie można znaleźć na platformach streamingowych ani w ofertach kin studyjnych.

Mam ogromną przyjemność być z AfryKamerą od pierwszej edycji festiwalu. Rzecz jasna, nie jako organizator, tylko widz. Widz, który w pełni identyfikuje się z ulubionym powiedzeniem redaktora Dariusza Szpakowskiego: „Apetyt rośnie w miarę jedzenia”. Tak, po każdej zakończonej edycji mam ochotę na więcej w przyszłym roku. A co wzmagało mój apetyt? Oczywiście FILMY! Przyjrzymy się zatem kilku produkcjom pokazywanym na przestrzeni lat w ramach AfryKamery.

„Tsotsi” (cały film) (RPA / UK, reż. G. Hood, 2005) – AfryKamera 2005. Historia Davida (w tej roli świetny Presley Chweneyagae), zwanego Tsotsim, czyli Przestępcą, żyjącego w jednym ze slumsów Johannesburga, okraszona rewelacyjną muzyką kwaito w wykonaniu takich artystów jak Zola czy zespół Mafikizolo. „Tsotsi” to zdobywca Oscara 2006 w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.

„Czarna Carmen” (film dostępny w częściach na YT, w języku oryginalnym) („U Carmen E-Khayelitsha”, RPA, reż. M. Domford-May, 2005) – AfryKamera 2007. Musical oparty na operze George’a Bizeta pt. „Carmen” z genialną rolą Pauline Malefane, przeniesiony akcją do jego z południowoafrykańskich townshipów i śpiewany w języku xhosa. Zdobywca Złotego Niedźwiedzia na 55. Festiwalu Filmowym w Berlinie. Prywatnie, jeden z moich ulubionych filmów wszech czasów.

„Konwersacje w niedzielne popołudnie” (fragment) („Conversations on a Sunday Afternoon”, RPA, reż. Kh. Matabane, 2005) – AfryKamera 2007. Produkcja z gatunku nazywanego przeze mnie lazy films. Nikomu nigdzie się nie spieszy, człowiek ma czas na własne przemyślenia, na rozmowę z drugą osobą. A jest o czym rozmawiać. RPA zmienia się, w miejsce apartheidu pojawia się niechęć miejscowych czarnych mieszkańców do ludności napływowej z innych krajów. „Konwersacje” próbują przekazać widzowi punkt widzenia przybyszów z Malawi czy Somalii.

„Lucky” (trailer) (RPA, reż. A. Luthra, 2011) – AfryKamera 2012. Niezwykła historia przyjaźnie 10-letniego (Sihle Dlamini) i starszej Hinduski (Jayashree Basavaraj) w południowoafrykańskich realiach wielkiego miasta. Kameralny film z bardzo dobrym aktorstwem.

„al-Khadra. Poetka znad piasków” (cały film ENG) (UK / Sahara Zachodnia, reż. N. Mendelle, 2012) – AfryKamera 2013. Krótkometrażowy dokument przedstawiający sylwetkę zmarłej w zeszłym roku al-Khadry Mint Mabrook, zwanej po prostu al-Khadrą, największej poetki Sahary Zachodniej, o której słowami, wierszem i muzyką opowiada Aziza Brahim, najbardziej znana piosenkarka saharyjska średniego pokolenia.

„To wina hajsu” cz. 1 i 2 (cz. 1 całość) („Coz ov Moni”, Ghana, reż. King Luu, 2010-2013) – Afrykamera 2014. Pierwszy na świecie musical w pidgin, mieszance miejscowych języków Ghany i angielskiego. Produkcja łącząca w sobie kilka gatunków wśród których zdecydowanie króluje komedia. Moim zdaniem najlepsza i najbardziej niesztampowa propozycja filmowa AfryKamery ze wszystkich dotychczasowych edycji.

„Timbuktu” (cały film – opcja płatna) (Mauretania / Francja, reż. A. Sissako, 2014) – AfryKamera 2015. Wielokrotnie nagradzany film Abderrahmane’a Sissako skupiający się na okupacji historycznego miasta Timbuktu w Afryce Zachodniej przez terrorystyczną organizację Ansar ad-Din. Produkcja była nominowana do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny, lecz, o dziwo, przegrała z „Idą” Pawła Pawlikowskiego.

„Kati Kati” (cały film ENG) (Kenia / Niemcy, reż. Mb. Masya, 2016) – AfryKamera 2017. Kaleche (w tej roli Nyokabi Gethaiga) budzi się gdzieś na sawannie. Nie wie kim jest ani dokąd zmierza, natomiast na swej drodze spotyka rozmaite dziwaczne postaci. „Kati Kati” to produkcja idealnie wpasowująca się w angielski termin gatunku filmowego supernatural.

„Supa Modo” (trailer) (Kenia / Niemcy, reż. L. Wainaina, 2018) – AfryKamera 2018. Jo (Stycie Waweru) to dziewczynka cierpiąca na nieuleczalną chorobę, ale jednocześnie bardzo żywe dziecko uwielbiające kino, a zwłaszcza superbohaterów. „Supa Modo” jest słodko-gorzkim rodzajem baśni, którą spokojnie można pokazywać w Polsce dzieciom w starszych klasach podstawówki.

„aKasha” (trailer) (Sudan / RPA / Katar / Niemcy, reż. H. Kuka, 2018) – AfryKamera 2019. To kolejny film pokazywany w ramach AfryKamery, który trudno opisać słowami. Należy go zobaczyć. W moim przypadku trzeba było zobaczyć i poczekać do następnego dnia, bo pierwsze wrażenia po obejrzeniu miałem średnie, a na usta cisnęło się zdanie „Co to w ogóle jest?”. Niesztampowość to główny walor „aKashy”, a pojęcie komedia, bo tak klasyfikowany jest ten film, nabiera w tym wypadku surrealistycznego wydźwięku.

„Smak naszej ziemi” (wywiad z reżyserem nt. filmu) („A Taste of Our Land”, Uganda / Ruanda, reż. Y. Amuli, 2020) – AfryKamera 2020. Dramat pokazujący współczesną formę kolonializmu w Afryce. Chiński szef kopalni koltanu (w tej roli Koreańczyk Peter Kye) wyciska swych afrykańskich pracowników niczym cytryny, zupełnie nie licząc się z prawami człowieka. Nie obchodzi go nawet to, że jeden z jego najlepszych podwładnych, Yohani (świetna rola weterana kina ugandyjskiego, Michaela Wawuyo Sr.) potrzebuje pieniędzy, by pomóc swej żonie. Mocny w wydźwięku, dobrze nakręcony obraz, zrozumiały dla widza pod każdą szerokością geograficzną.

„Lingui” (trailer) („Lingui, les liens sacrés”, Czad / Francja / Belgia / Niemcy, reż. M.S. Haroun, 2021) – AfryKamera 2021. Najlepszy film, jaki widziałem w kinie w zeszłym roku. Opowieść o żyjących na przedmieściach Ndżameny, w Czadzie, matce (Achouackh Abakar Souleymane) i jej 15-letniej córce (Rihane Khalil Alio). Oszczędny w słowach, bogaty w kolory dramat, pokazujący przy okazji codzienność stolicy afrykańskiego kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Test AntySPAMowy *