W niedzielny późny wieczór 14. września zakończyła się 21. edycja Festiwalu Skrzyżowania Kultur (FSK). Tym razem prof. Maria Pomianowska, Maciej Szajkowski i Marta Dobosz, przy pomocy artystów, zabrali widzów w podróż od Armenii, przez Kurdystan, Korsykę, Republikę Nigru, Mali aż po Kubę, wyspę jak wulkan gorącą.

Dla mnie było to osiemnaste spotkanie z FSK. Pamiętam koncerty największych gwiazd w Sali Kongresowej, oraz wieloletnie występy artystów z całego świata w namiotach festiwalowych, zlokalizowanych tuż przy Pałacu Kultury. 2020 to jedyny rok, w którym impreza się nie odbyła. Wygrał wtedy Covid. Ale już 12 miesięcy później fani FSK znów mogli obcować z muzyką z najwyższej etnicznej półki. To wtedy okrojono festiwalowe dni a samą imprezę przeniesiono do Teatru Dramatycznego, gdzie odbywa się do dziś. Bilety w 2019 r. kosztowały 35 zł za jeden dzień (na który składają się 2 występy). Dziś taki sam bilet to koszt… 104 zł, i można go kupić jedynie przez Internet, wraz z opłatą serwisową. Wzrost był więc niemal trzykrotny. Dla porównania, cena zwykłego chleba firmowego w 2019 r. w Warszawie wynosiła 2,59 zł, dziś 4,5 zł, czyli nie jest to nawet 2x więcej. O ile więc do samego poziomu imprezy nie można się przyczepić, o tyle ceny biletów są według mnie zbyt wysokie. Idealnym rozwiązaniem byłoby przeniesienie imprezy znów pod namioty festiwalowe i obniżenie wejściówek do max 75 zł za dzień.

W tym roku byłem na dwóch pierwszych dniach Festiwalu, gdyż zupełnie nie interesuje mnie muzyka z Korsyki, a Paquito D’Rivera nigdy nie był moim ulubionym jazzmanem kubańskim.


Pierwszego dnia wystąpił ormiański zespół Naghash Ensemble w składzie: założyciel John Hodian (John C. Hodian, ur. 09.12.1957 r. – Filadelfia, Pensylwania, USA) – pianino, Tigran Hovhannisyan (ur. 1983 r. Ormiańska SRR, ZSRR) – dhol, Aram Nikoghosyan (ur. 29.05.1980 r. – Erywań, ZSRR) – oud, Emmanuel Hovhannisyan (ur. 30.11.1983 r. – Erywań, ZSRR) – flet duduk oraz wokalistki: altystka Arpi Alto (ur. jako Arpine Mikaeli Ter-Petrosyan, 30.09.1990 r. – Erywań, Armenia) i dwie sopranistki: Hasmik Baghdasaryan a także Tatevik Movsesyan (ur. Erywań, Armenia). Nazwa założonej w 2010 r. formacji wzięła się od nazwiska Mkrticha Naghasha (ur. 1394 r. – Por, Turcja – zm. 1469 r.) średniowiecznego ormiańskiego mnicha, którego poezje opisywały życie na obczyźnie. Stąd też wzięły swoją nazwę trzy dotychczas wydane płyty Naghash Ensemble: „Songs of Exile” vol. 1, 2 i 3. W Warszawie zobaczyliśmy nastrojowy koncert z pięknymi głosami solistek (wybijający się alt) oraz świetną grę na duduku Emmanuela Hovhannisyana. Wielki mistrz duduka, nieżyjący już Djivan Gasparyan, który był na FSK 13 lat temu, patrzył zapewne z niebios ciesząc się, że ma tak godnego następcę.


Republika Nigru to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie. Tylko 3% tamtejszej ziemi nadaje się pod uprawę, choć w rolnictwie pracuje 90% ludności. 11% obywateli Nigru to Tuaregowie, ludność pochodzenia berberyjskiego nazywająca siebie samych Imajeɣăn. W żadnym innym państwie ten odsetek nie jest tak wysoki, choć Tuaregowie żyją także w Mali, Burkina Faso, Libii, Algierii i Mauretanii. Z ludu Imajeɣăn wywodzi się 45-letni obecnie Goumour Almoctar (ur. 01.01.1980 r. – Tidene, region Agadez, Niger), znany jako Bombino – gitarzysta i wokalista, który gościł już kilka razy w Polsce. Fenomen tego artysty polega na tym samym, co w przypadku grupy Tinariwen, czyli na używaniu gitary elektrycznej. Biała część globu uwielbia ten hałaśliwy instrument, czego piszący te słowa nie jest w stanie pojąć. Bombino rozpoczął swój koncert w Warszawie od dwóch spokojnych utworów, jednak szybko zamienił zwykłą gitarę na elektryka i zaczęła się łupanka. Trudno jest rozkoszować się głosem artysty, skoro się go niemal nie słyszy. Trudno jest zachwycać się grą na gitarze elektrycznej, skoro się jej nie lubi. Trudno też będzie po latach wymieniać Bombina wśród tych gwiazd FSK, których występ był zjawiskowy.


Pozytywnym zaskoczeniem drugiego dnia festiwalu był wspólny występ części kurdyjskiej grupy Hawraman (reprezentowanej m.in. przez Foada Pishvę) wraz ze śpiewakiem Adelem Naderim (ur. region Hawraman, prowincja Kurdystan, Iran), Polakiem Mateuszem Szemrajem na oud oraz mieszkającym pomiędzy Polską a Litwą Aradem Emamgholim (ur. 1983 r. – Sanandadż, prowincja Kurdystan, Iran). Zwłaszcza gra na bębnie obręczowym daf w wykonaniu Emamgholiego zrobiła na publiczności niesamowite wrażenie. Ale tak naprawdę to cały występ przeniósł widzów do położonej pomiędzy Irakiem i Iranem górzystej krainy Hawraman, którą w większości zamieszkują Kurdowie. Wąsaty piosenkarz Adel Naderi wyglądem przypominał śpiewaka z wiejskich odpustów, lecz było tak tylko do momentu, gdy zaczął śpiewać, bo wtedy okazało się, że głosu pozazdrościć mu może niejeden artysta europejski.


Wreszcie w sobotni wieczór na dużej scenie Teatru Dramatycznego im. Gustawa Holoubka pojawiła się największa gwiazda tegorocznej edycji Festiwalu Skrzyżowanie Kultur – Oumou Sangaré (ur. 28.02.1968 r. – Bamako, Mali). Występ swojej siostry zapowiedział… polski aktor, mieszkający od wielu lat w Stanach Zjednoczonych Omar Sangaré (ur. 14.11.1970 r. – Stalowa Wola, woj. rzeszowskie, Polska), i trzeba przyznać, że zrobił to niezwykle oryginalnie.

Gwiazda stylu wassoulou nie zawiodła oczekiwań i rozbujała zgromadzoną publiczność. Pomogły jej w tym charyzmatyczne tancerki: Emma Lamadji i Kandy Guira (ur. 1984 r. – Jamusukro, Wybrzeże Kości Słoniowej) oraz wyczyniający na scenie niesamowite hołubce, od pewnego momentu bosonogi, grający na ngoni Abou Diarra (ur. 1975 r. – Niéna, region Sikasso, Mali). Bosonogość Diarry udzieliła się także niektórym tańczącym na balkonach widzkom. Natomiast myślę, że wszystkim obecnym, w związku z występem Oumou z zespołem, udzielił się dobry nastrój.

Do następnych koncertów w ramach FSK trzeba poczekać cały rok. Historia pokazuje, że warto czekać.


(zdj. Ewa Izabela Wojciechowska & Festiwal Skrzyżowanie Kultur)

Dodaj komentarz