W Polsce jest kilkadziesiąt szkół wokalnych, wliczając w to zarówno placówki publiczne jak i prywatne. Dokładna liczba miejsc, gdzie można nauczyć się śpiewać nie jest znana, ale określenie „kilkadziesiąt” to mimo wszystko niemało. Jednak nadal większość osób idących do programów typu talent show nigdy nie uczyła się profesjonalnie śpiewać. A przecież nawet cudowne dziecko muzyki, czyli Stevie Wonder, miał solidne fundamenty muzyczne, bo jego matką była aranżerka soulowa Lula Mae Hardaway, zaś sam Stevie w wieku 3 lat zaczął śpiewać w chórze kościelnym. Jednak dla znakomitej większości osób zgłaszających się do programów typu „Idol” czy „Must Be the Music” szkoły wokalne mogą nie istnieć. Nic zatem dziwnego, że potem uszy słuchaczy katowane są dźwiękami mało przypominającymi śpiewanie.
A przecież zawsze można się udać do takiego miejsca, jak funkcjonująca w Kobyłce koło Warszawy Szkoła Wokalna O(d)pal Vocal. Poniżej przedstawiam wywiad z założycielami tej placówki.

Zacznę trochę zaczepnie: czy każdy może nauczyć się śpiewać?

Odpowiemy równie zaczepnie: najpierw warto zadać sobie inne pytanie – czym właściwie jest śpiewanie? Czy to jedynie umiejętność poprawnego wydobywania dźwięków, czy może coś więcej – forma ekspresji, sposób przekazywania emocji, historii, energii? Jeśli spojrzymy na śpiew wyłącznie z technicznego punktu widzenia, to tak, w pewnym stopniu każdy może nauczyć się poprawnego wydobywania dźwięków. Ale to proces. Długi, złożony i zależny od wielu czynników. Fizycznych, emocjonalnych, a także psychicznych. Jednak śpiew to nie tylko technika, to również uczciwość emocjonalna i prawda, które sprawiają, że głos porusza słuchacza. Bo to, co naprawdę zostaje w pamięci, to nie tylko czyste dźwięki, ale autentyczność.

Oglądanie przez Państwa programów typu talent show musi być niełatwą sprawą. Zgłasza się tam przecież sporo osób, które nie potrafią śpiewać. Do tego jurorami są często ludzie niemający pojęcia o poprawnym śpiewie.

Trudno jest się nam jednoznacznie ustosunkować, ponieważ programy typu talent show oglądamy rzadko. Zwyczajnie brakuje nam na to czasu. Mamy sporo obowiązków zawodowych, a na co dzień staramy się świadomie dbać o równowagę między pracą a życiem prywatnym.
Nie jesteśmy też zwolennikami oceniania sztuki w formie konkursów. Dlaczego? Bo sztuka nie poddaje się jednoznacznej ocenie. Jak porównać dwa zupełnie różne, a jednak równie poruszające wykonania? Jak zmierzyć emocje, wrażliwość, siłę przekazu? Czasem wygrywa ten, kto poruszy serce jurora, ale dla innego odbiorcy zwycięzcą będzie ktoś zupełnie inny.
I właśnie dlatego muzyka jest tak niezwykle piękna, bo jest subiektywna, osobista i wymyka się klasycznym kryteriom oceny.

Powiem całkowicie szczerze, że choć wygląd zewnętrzny ma dla mnie trzecioplanowe znaczenie, to patrząc na Państwa po prostu nie sposób nie powiedzieć: “Wow, ależ urodziwa para”. Do tego bije od Państwa taki rodzaj pozytywnej energii. Jak udaje się Państwu być tak pozytywnymi osobami w kraju z tak dużo falą hejtu, dyskryminacji i nienawiści obecnych w przestrzeni publicznej?

To dla nas bardzo miłe słowa – dziękujemy.
Wierzymy, że jeśli możesz dzielić się z innymi swoim talentem, wiedzą, umiejętnościami, to po prostu rób to. Niezależnie od tego, czy zajmujesz się muzyką, informatyką, czy czymkolwiek innym. Jeśli widzisz kogoś, kto potrzebuje wsparcia – pomóż. Dobro naprawdę wraca.
Mamy też ogromne szczęście, że otaczają nas wspaniali ludzie – zarówno w pracy, jak i w życiu prywatnym. Działamy z serca, autentycznie. Nie udajemy. I chyba właśnie ta szczerość przyciąga dobrą energię.
Oczywiście, hejt się zdarza. Ale nie przywiązujemy do niego większej wagi, bo często wynika z niezrozumienia, frustracji albo zwykłej zazdrości. Jeśli robisz coś dobrego i wartościowego, nie możesz pozwolić, by to Cię zatrzymało. Jednocześnie jesteśmy otwarci na konstruktywną krytykę. Potrafimy się zatrzymać, przemyśleć i wyciągnąć wnioski, bo sami nieustannie się uczymy.

Ta pozytywna energia to nie tylko odczucie optyczne. Znam jedną z osób uczących się u Państwa śpiew i ta osoba w 100% potwierdza moje odczucia.

To dla nas ogromna radość i satysfakcja. Wkładamy całe serce w każdą lekcję. Nie ma u nas „nieważnych zajęć” ani „mniej istotnych osób”. Każdy, kto do nas trafia, niezależnie od poziomu zaawansowania, wieku czy historii, jest tak samo ważny.
W naszym wspólnym śpiewaniu nie istnieje podział na tytuły naukowe, zawody czy status społeczny, liczy się pasja, zaangażowanie i otwartość na rozwój.

Świat opery, w którym poruszacie się Państwo zawodowo, i świat muzyki popularnej wydają się być zupełnie różnymi bytami. A może się mylę i nie ma aż tak dużej przepaści?

Przepaści nie ma, a przynajmniej nie powinno być. Wielu zapomina, że gdyby nie klasyka, nie byłoby muzyki rozrywkowej w takim kształcie, w jakim ją znamy dzisiaj. To z klasyki wywodzą się zasady harmonii, pracy głosem, struktury utworów, emocjonalności.
Te dwa światy nie są sobie obce – często się przenikają. Widać to choćby w musicalach, filmach czy ambitniejszych produkcjach popowych, gdzie klasyczne przygotowanie techniczne i emocjonalne bywa ogromnym atutem.
Dla nas najważniejsze jest to, żeby muzyka, niezależnie od gatunku, poruszała i była prawdziwa.

Marzy się Państwu odkrycie jakiegoś talentu wokalnego na miarę polskiego Stevie’go Wondera, albo jeszcze lepiej, polskiej Susan Boyle (Szkotki, której talent wokalny odkryto dopiero w wieku 48 lat)?

Mamy wrażenie, że my codziennie odkrywamy talenty!
Nasi uczniowie nie przestają nas zaskakiwać – zarówno umiejętnościami, jak i determinacją. Ale jeśli mówimy o „wielkich” odkryciach, to naszym prawdziwym marzeniem jest, by każdy, kto ma talent, dokładał do niego systematyczną pracę. Talent to zaledwie kilka procent. Reszta to cierpliwość, pokora i konsekwencja. A wtedy, kto wie…

Jakie cele na przyszłość stawiają sobie Państwo względem O(d)PAL VOCAL i czy w najbliższym czasie będzie można gdzieś usłyszeć na żywo Państwa uczniów.

Naszym najważniejszym celem jest pokazanie, jaką radość może nieść śpiew.
Chcemy, by był narzędziem wyrażania siebie, walki ze stresem i codziennością. A jego zwieńczeniem może być piękny koncert, podczas którego radość z serca zamienia się w dźwięki i trafia do innych.
A tak wyglądają nasze plany na najbliższy czas:
Festiwal Muzyki Filmowej „Echa Ekranu” – pierwsza edycja już w ostatnim tygodniu sierpnia w Kobyłce, we współpracy z panią dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, Honoratą Baran.
• 04.10.2025 r. – koncert polskiej poezji śpiewanej w Kobyłce. Kameralny, ale z pewnością wyjątkowy.
• 05.10.2025 r. – koncert charytatywny dla naszej uczennicy Hani Szcześnik, na który ślemy do każdego szczególne zaproszenie, ponieważ to wydarzenie zrzeszy duże środowisko muzyczne, po to, aby pomóc zebrać środki na jej dalsze leczenie. Zapraszamy do Zielonki!
• Jak co roku planujemy też koncert świąteczny w styczniu, i mamy nadzieję, że uda się go zrealizować.
Przy tej okazji, chcemy serdecznie poprosić o wsparcie naszej Fundacji O(d)PAL VOCAL. Dzięki temu możemy organizować wydarzenia, jakie dają szansę występu fantastycznym dzieciom, młodzieży i dorosłym, których zrzeszamy. Cała organizacja spoczywa na nas i wiąże się z dużym obciążeniem finansowym. Już w sierpniu w naszym studio odbędą się również warsztaty wokalne z Tadeuszem Seibertem.
Jak więc widać, pomysłów mamy wiele. Oby udało się je zrealizować!

Na koniec zadam moje tradycyjne pytanie. Pytam o to każdą osobę. Trzy ulubione utwory muzyczne wszechczasów bez podziału na gatunki/kategorię. Proszę o krótkie uzasadnienie wyboru i odpowiedź zarówno Pani Marceli jak i Pana Dominika.

Marcela:
Kuba Badach – „Liczy się tylko to”. Za szczerość i emocjonalną autentyczność, a także za muzyczną klasę i ponadczasowy przekaz.
Whitney Houston – „I Have Nothing”. Wokalna ekspresja klasy światowej.
Zdzisława Sośnicka – „Aleja gwiazd”. Za tekst, monumentalność i ponadczasową refleksję.
Giacomo Puccini – „Un bel di vedremo” (aria z II aktu opery „Madame Butterfly”). Arcydzieło zarówno muzyczne, jak i emocjonalne.

Dominik:
Queen – „Bohemian Rhapsody”. To arcydzieło, które pokazuje, jak można połączyć klasykę z rockiem i operą. Odwaga, rozmach i emocje w jednym utworze.
Czesław Niemen – „Dziwny jest ten świat”. Niezwykłe połączenie muzyki z ważnym przekazem. Ten tekst jest dziś, niestety, znów bardzo aktualny.
Piotr Jańczak – „Libera me”. Wersja chóralna, bardzo poruszająca.
Wolfgang Amadeus Mozart – „Requiem d-moll (KV626)”. Głębia i mistycyzm.
Krzysztof Penderecki – „Te Deum”. Mistrzostwo dramatyzmu i struktury.

Dziękuję za rozmowę.

Studio Wokalne O(d)pal Vocal M.D. Opalińscy
Założyciele:
Marcela Wierzbicka-Opalińska – sopran, absolwentka Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy (Wydział Wokalno-Aktorski). Śpiewaczka operowa, pedagog oraz coach wokalny.
Dominik Opaliński – bas-baryton, Akademii Muzycznej im. Feliksa Nowowiejskiego w Bydgoszczy (Wydział Wokalno-Aktorski) oraz Uniwersytetu Muzycznego im. F. Chopina w Warszawie. Śpiewak operowy, pedagog i coach wokalny. Prezes Fundacji O(D)PAL VOCAL.
Strona internetowa: TUTAJ

Dodaj komentarz