Wrażenia, jakie towarzyszyły mi podczas lektury „Strażnika sadu” były w pewnych punktach zbieżne z tymi, które wywołał we mnie tomik poetycki Rymkiewicza „Zachód słońca w Milanówku”. Przyroda w powieściach McCarthy’ego jest na tyle tworzywem fabularnym, by móc mówić o niej jako pełnoprawnym lejtmotywie powieściowym. Wydaje się, że pisząc o niej,Czytaj dalej…

„Sto lat samotności” to wielka proza o wielkich sprawach. Nawet w najśmielszych marzeniach nie podejrzewałam, że jest to powieść TEJ wagi, poruszająca uniwersalne prawdy w sposób magiczny, baśniowy, a jednocześnie wstrząsający i poruszający. Potężny ród Buendiów, od początku skazany na zagładę, to alegoryczny portret pierwotnego człowieczeństwa obcującego z przyrodą iCzytaj dalej…

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o Crummey’u, już wtedy wiedziałam, że jego pasja pisarska przekuje się w literaturę stworzoną dla mnie. Genialny „Dostatek” utwierdził mnie w tym przekonaniu, a najnowsze „Pobojowisko”… No cóż, takich powieści na świecie jest niewiele. Ten, kto przeczytał „Pokutę” McEwana i „Miłość w czasach zarazy” MarquezaCzytaj dalej…

Nie bez przyczyny Charlesa McCarhty’ego znawcy jego twórczości nazywają następcą Williama Faulknera – bodaj najwybitniejszego pisarza północnoamerykańskiego. Czytając „W ciemność” nie mogłam się opędzić od narzucającego się z każdą przewróconą stroną skojarzenia – sposób konkretyzowania się w mojej wyobraźni opowiedzianej przez Cormaca historii nachalnie kierował mnie ku „Światłości w sierpniu”Czytaj dalej…

Czy zastanawialiście się kiedyś dlaczego jest tak, że proza ujmująca świat w sposób przerażający, mroczny, niewolny od tragizmu i wszelkich ułomności jest uznawana za wybitną? Dlaczego dzieła noblistów, laureatów angielskiego Bookera, polskiej Nike, francuskiej Nagrody Goncourtów często noszą znamiona egzystencjalnej i moralnej degrengolady, dehumanizacji, fatalizmu i przewrotności ludzkiego losu rzuconegoCzytaj dalej…

Projekt „The Satanist” z 2014 to bodaj najbardziej wyczekiwany metalowy album roku. Wraz z jego premierą kapela Nergala utwierdziła nie tylko fanów, ale różnej maści hejterów, że to, co robi Behemoth to wirtuozerski majstersztyk. Trudno cokolwiek zarzucić płycie – oszczędna, jeśli chodzi o ilość materiału, ale rozbuchana muzycznie, głęboka wCzytaj dalej…

Książkowy debiut Stephena Kinga zajmuje uświęcone miejsce w tradycji powieści grozy; z czystym sumieniem można powiedzieć, że „Carrie” to kamień milowy wyznaczający tor współczesnej literaturze popularnej spod znaku historii z dreszczykiem. Choć przez wielu zaliczana go grona horroru, „Carrie” nie jest jego sztandarowym przykładem – łączy w sobie elementy fantastyki,Czytaj dalej…

Urok małych, amerykańskich, dryfujących obok rzeczywistości miasteczek tkwi w ich społecznym ukształtowaniu i tajemniczej aurze, generowanej przez specyficzne położenie geograficzne, czy też warunki klimatyczne. Takie było Twin Peaks, Castle Rock, w podobnej konwencji utrzymane zostało Wayward Pines – osada, wokół której Blake Crouch osnuł mroczną, futurystyczną historię. Niewiele książek możeCzytaj dalej…

„Przebudzenie” to chyba najbardziej osobista książka, jaka wyszła spod pióra Stephena Kinga. To także kwintesencja tego wszystkiego, z czego autor słynie, to spęd jego ulubionych motywów, znanych fanom gier z konwencjami literackimi, swoistych kreacji bohaterów i określonych, przetartych ścieżek wiodących ku zapadającym w pamięć finałom. Po niezbyt udanym kryminale iCzytaj dalej…