Godzina 23.52. Piątkowy wieczór. Większość myśli o planach na weekend. Moją uwagę natomiast skupia płyta zespołu Daughter. Nie tylko piątek, sobota, niedziela. Ta płyta to coś, co nie da się ocenić w jeden, czy trzy dni. To nie weekendowa wyprawa. To coś więcej… Recenzja z tej płyty może się ciągnąćCzytaj dalej…

ACHMATOWA Anna Andriejewna [1889-1966] Skąd u mnie zainteresowanie Achmatową i jej „akmeizmem”, skoro na poezji się nie znam i nie chcę znać, a w nocy nawiedzają mnie jakieś mary czytające wiersze, a po tym zadające odwieczne pytanie: „co poeta chciał nam przekazać?„, a ja się pocę, i myślę, i kombinuję,Czytaj dalej…

 SŁÓW KILKA O „DISGRACE” /czerwiec   2006/ Polska „HAŃBA” jest jednym ze znaczeń „DISGRACE” i mamy jej w książce sporo, a może ściślej wiele HAŃB równoległych czy też wiele różnych HAŃ wielu różnych ludzi. Te proste, rzucające się w oczy „HAŃBY” to napiętnowanie, a właściwie strach przed napiętnowaniem tak Melanie jakCzytaj dalej…

COETZEE   John Maxwell   /ur.1940/ /X.2011, VI.2010; VI.2006/ UWAGA /15.11.2013/:   Załączona recenzja „Hańby” była pierwszą próbą mojej pisaniny, przeto proszę o wyrozumiałość. COETZEE  –  to moje największe odkrycie.  Najwybitniejszy /DLA MNIE/ z żyjących pisarzy; konkurować z nim może /DLA MNIE/ tylko Amos OZ. Geograficznie ciekawie: RPA contra Izrael, a ideologicznie jedenCzytaj dalej…

Zamknęłam delikatnie książkę. Najdelikatniej jak tylko potrafię. Odkładam ją cichutko na szafkę nocną stojącą przy moim łóżku. Łzy ciekną po moich policzkach tak, jakby ktoś odkręcił mi potężne krany. Książka, która nie pozwoliła mi zasnąć… 26 kwietnia, 1986 rok. Data, która sprawia, że zaczynam mieć dreszcze… Wybuch reaktora w czarnobylskiejCzytaj dalej…