Zabic Golebia Stephen Kelman Recenzja Ksiazki

Zabić gołębia – Stephen Kelman

Kategoria:


Kiedyś usłyszałam od znajomej pewne przysłowie: „dzieci to goście,
którzy pytają o drogę”.

 

Jedenastoletni Harri Opoka, główny bohater powieści „Zabić gołębia”, jest właśnie takim dzieckiem. Nieustannie poszukuje odpowiedzi
na pytania, które my, dojrzali i doświadczeni ludzie, już dawno zostawiliśmy za sobą, wychodząc z założenia, że są bezcelowe.
Teraz wracają do nas ze zdwojoną siłą.

Śmierć młodego chłopca zadźganego na ulicy wywołuje powszechny niepokój. Policja pozostaje bezsilna w poszukiwaniu sprawcy,
dlatego Harri wpada na pomysł przeprowadzenia własnego dochodzenia. Do tego celu wykorzysta własną wiedzę, intuicję oraz… gołębia,
który będzie służył mu duchowym wsparciem. Poznajemy kilka miesięcy jego życia, obserwując, jak odnajduje się w nowym, brutalnym
środowisku.

Powieść ta, pod pretekstem poszukiwania mordercy, tak naprawdę ukazuje podążanie za życiowym celem.
Opowiada o przedwczesnym dorastaniu, odkrywaniu wartości, jakie tkwią w człowieku, a także o osobach, które owe wartości lekceważą.

Żeby stoczyć się w dół, trzeba wpierw tkwić w jakimś „wyższym” punkcie. Co jednak, jeśli urodzimy się już na samym dnie, gdy brak nam siły
i środków, aby podążyć wyżej? Życie jest nieubłaganie brutalne, a brak miłości – tak zwane, „niedokochanie” – może wyrządzić nieodwracalną krzywdę naszej psychice. Wtedy pozostaje w nas, jako młodych ludziach, głównie bezsilność i złość.
Tymi gwałtownymi emocjami (szczególnie u nastolatków) maskujemy inne, o wiele głębsze uczucia: odrzucenia i samotności.
W skrajnych wypadkach mogą one nawet pchnąć do morderstwa.

Ze względu na dwa przeciwstawne aspekty powieści, mam problem z umiejscowieniem tej pozycji w kategorii „trudna” czy „łatwa”
w odbiorze. Trudna – ponieważ mimowolnie wymusza refleksje, na które człowiek nie jest przygotowany, siedząc w ciepłym domu, z kawą
w ręku, albo trzymając się poręczy w autobusie. Łatwa – bo czyta się ją zadziwiająco lekko i z autentyczną ciekawością. Dziecko jako narrator nie układa skomplikowanych zdań, ale nadaje swoim wypowiedziom pewnej barwy. Łączymy fakty szybciej niż bohater i gdy Harri głowi się nad pozornie niezwiązanymi ze sobą wskazówkami, obawiamy się o jego bezpieczeństwo. Już przeczuwamy, co się dzieje, i wiemy,
skąd nadejdzie cios.

Wśród bohaterów drugoplanowych moją uwagę przykuła szczególnie Lidia, starsza siostra Harriego. Jest dorastającą, młodą dziewczyną,
która próbuje chronić swoją rodzinę, pomimo szantaży ze strony koleżanek. Lubi oglądać seriale, marzy o miłości, dba o wygląd i zależy jej na popularności w szkole. Chociaż rodzeństwo często traktuje się nieprzyjemnymi epitetami, łączy je prawdziwa i szczera miłość.
Szczególnie ich relacje zaliczyłabym do bardzo prawdziwych, wręcz żywcem wyrwanych z rzeczywistości.

Peggy, szkolna sympatia głównego bohatera, również stanowi niezależną, odważną postać, chociaż nie dowiadujemy się o niej zbyt wiele podczas trwania powieści. Jest łagodna i inteligentna, służy Harriemu wsparciem i darzy go prawdziwym uczuciem. X-Fire oraz reszta gangu, pomimo intrygującej i smutnej filozofii, którą wyznają, również wzbudzają w czytelniku ciekawość i zmuszają go do poświęcenia uwagi.

Bohaterowie rozwijają się pod wpływem nabytych doświadczeń. Dorastają, zdają sobie sprawy z własnych błędów, próbują je naprawiać.
Są wielowymiarowi oraz budzą różne odczucia – od wielkiej sympatii po odrazę. Często musimy dopowiadać sobie ich emocje,
ponieważ Harri nie zajmuje się analizą uczuć. To nadaje postaciom wydźwięku, dodatkowo je uatrakcyjnia. Potrafią nas zaskakiwać.

Autor prowadzi fabułę w sposób przemyślany i interesujący. Opisuje rzeczywistość, którą tak dobrze znamy, ze świeżością.
Bardzo podobał mi się sposób pojmowania rzeczywistości Harriego, jego zwracanie uwagi na detale, przypisywanie interpretacji i wyciąganie wniosków.

,,Zabić gołębia” brzmi podobnie z tytułu do ,,Zabić drozda” autorstwa Harper Lee.

Uważanym za klasyk i jedną ze 100 książek, które według BBC trzeba przeczytać przed śmiercią.
Bohaterką tamtej powieści jest także dziecko, na dodatek empatyczne oraz patrzące na świat dojrzalej niż jego rówieśnicy.

Okładka jest ładna, statyczna, ciepłe barwy przyciągają spojrzenie. Pod względem wydania Drzewo Babel sprawdziło się bardzo dobrze. Książka ma dobrą jakość druku i wygodnie trzyma się ją w rękach.

,,Zabić gołębia” nie jest kierowane do dzieci, chociaż traktuje o wydarzeniach chłopca ze szkoły podstawowej.
Znajduje się tam sporo przekleństw (zakropkowanych) oraz scen o podtekście seksualnym, nienadających się dla młodszego odbiorcy.
Żeby zrozumieć wydźwięk treści i pojąć tragedię przedstawionych w niej ludzi, potrzeba pewnej dojrzałości i wiedzy na temat radzenia sobie na świecie.
To jedna z takich pozycji, które wpływają na nasze myślenie, ucząc nas wrażliwości. Polecam wszystkim, bo naprawdę warto!

204812-352x500

Tytuł: Zabić gołębia

Autor: Stephen Kelman

Kategoria: Literatura współczesna

Wydawnictwo: Drzewo Babel

Liczba stron: 288

Data wydania: 6 listopada 2013

Autor: Wladca Swiata

08.12.2014