Pokuta – Ian McEwan

Kategoria:

Nigdy nie uważałam siebie za tradycjonalistkę. Owszem, mam swoje zasady, których nigdy nie złamię, ale tradycja, jako taka to dla mnie
przyznam pojęcie wysoce abstrakcyjne. Tyczy się to także moich czytelniczych doświadczeń. Z chęcią sięgam po ebooki, książki młodzieżowe, a w kolejce do przeczytania mam sporo historii przeniesionych na ekran, których na dodatek końcowy efekt niejednokrotnie dane mi było zobaczyć. Z „Pokutą” autorstwa jednego z najwybitniejszych prozaików literatury angielskiej, ojca wielu sztuk, scenariuszy i opowiadań, Iana „Makabry” McEvana jest inaczej. Choć zwiastun filmu opartego na jej podstawie obejrzałam już parę lat temu do tej pory nie znalazłam czasu, by przyjrzeć się całości. Wierzę w przeznaczenie. Właśnie, dlatego dziś mam przed sobą właśnie wydaną w 2001 roku „Pokutę”.
Tak wiem, że to za „Amsterdamowi” jej autor został w 1998 r. doceniony „Nagrodą Bookera”, ale w tej chwili bynajmniej nie ma to dla mnie znaczenia.
Kiedy oczyma wyobraźni widzę Briony Tallis i jej „nieoszlifowaną” jeszcze ciekawość świata podświadomość każe mi zobaczyć coś więcej.
Nagle przed sobą mam ślady mocno wyrytej w pamięci walki o najniższą z szuflad w komodzie dziadka. Czuję strach przed zmieszaniem spojrzeń ciotki z dopiero, co narodzonym wierszem. Słyszę nieśmiałe uderzenia w klawisze dobiegające gdzieś zza drzwi sypialni.
Tak, Briony ma twarz zarysowaną moimi marzeniami. Tyle mogę dla niej zrobić. Drogę do lustra musi odnaleźć już sama.

A Ty? Co myślisz o przeznaczeniu? Wygląda na to, że ja nie mogłabym udzielić innej odpowiedzi jak tylko tej twierdzącej.
Zwłaszcza kiedy w parę dni po pierwszej wizycie w pedantycznym wręcz pokoju Briony na stronach jednego z ulubionych serwisów internetowych zobaczyłam Cee. Cee w zielonej sukience z odkrytymi plecami zastygłą w oczekiwaniu. W oczekiwaniu na to, co przyniesie jej los.
Robbie też zapewne wierzył, że to wszystko jest po coś. Miał marzenia, odwagę by je zrealizować i kopertę. Kopertę, która zmieniła wszystko.
Cecila zawsze była inna. Jej życie przypominało puzzle, których długo nie mogła ułożyć. Shakespeare to za mało, a siostrzana miłość chyba jednak zbyt wiele. Zastanawiam się, co na temat przeznaczenia powiedziałaby trzynastoletnia Briony, która wtedy najmocniej
wierzyła w siebie? W siebie i swój uporządkowany świat w kolorze czerni i beli. Nie wiem, mam jednak wrażenie, że nie słyszała nigdy,
że zło wyrządzone drugiej osobie wraca ze zdwojoną siłą. Chociaż…?

Odkąd tylko pamiętam mama powtarzała mi, by nie oceniać książki po okładce. Dziś czuję się w obowiązku, by pomóc jej rozwinąć
prawdę zawartą w tych słowach. „Nie oceniaj książki po okładce i ilości jej stron”. Nie lubię liczb i choćby z tego powodu należę do tej grupy czytelników, dla których czterysta czterdzieści dziewięć kartek zapisanych prozą to niemało. Kilka dni później mam niedosyt i przeświadczenie tego, jak bardzo się myliłam. McEwan bardzo lekko posługuje się nawet najcięższym wydawać by się mogło słowem.
Tym, które miałam szczęście odnaleźć w „Pokuta” i tym, z którym przychodzi mi się teraz nie bez odrobiny żalu rozstać.
Zabawne, jeszcze do teraz dźwięczy mi w uszach samochód z rodzeństwem na podjeździe…

Całkiem niedawno pomagałam pisać pracę na temat kata i ofiary w literaturze. Dziś przystanęłam nad tym wspomnieniem rozmyślając,
w której z tych grup umieściłabym trzynastoletnią Briony Tallis? Nie wiem. Wiem natomiast, że jestem zła, a to czerwono czarne
coś, co wypełnia moje myśli na kilka minut przed drugim rozdziałem dnia, nie nosi znamion drugiej litery alfabetu. Jestem zła na Emily,
jej męża i czasy, w których przyszło im żyć. Czasy, w których w powietrzu unosiła się obłuda, a dywany dawno straciły swe pierwotne kolory ugięte pod ciężarem niewypowiedzianego. To dla mnie zbyt wiele i choć to prawda, że mam poczucie, iż „Pokuta” jest prawdziwie piękną opowieścią o życiu „bez cukru” wiem też, że go potrzebuję. Potrzebuję na teraz. Jutro być może znów zaproszę Briony na chińszczyznę,
zieloną herbatę… a może rozmowa będzie się kleiła na tyle, by pozwolić sobie na łyk morgona? Pewne sprawy powinny pozostać tylko dla dorosłych…

pokuta-b-iext8613847

 

Tytuł: Pokuta

Autor: Ian McEwan

Kategoria: Literatura współczesna

Wydawnictwo: Albatros

Liczba stron: 398

Data wydania: luty 2008

Autor: Natalia

05.11.2014