„Wielki mistrz” – Trudi Canavan

Kategoria:

Płakałam sercem i duszą. Potem się zakochałam?

„Sonea wiele nauczyła się w Gildii Magów. W ciągu ostatniego roku Regin dał jej spokój, a pozostali nowicjusze zaczęli traktować ją z niechętnym szacunkiem. Dziewczyna nie może jednak zapomnieć tego, co widziała w podziemnej komnacie Wielkiego Mistrza Akkarina, ani też ostrzeżenia, że odwieczny wróg Kyralii obserwuje czujnie Gildię.

W miarę jak Akkarin ujawnia coraz więcej swojej wiedzy, Sonea przestaje być pewna, komu ufać ani czego bać się najbardziej. Czy prawda może być aż tak przerażająca, jak przedstawia ją Wielki Mistrz? A może jest to podstęp, mający skłonić ją do uczestnictwa w jego mrocznych intrygach?”

„Wielki mistrz” ostatnia część światowej sławy trylogii Czarnego Maga. Bez wątpienia najlepsza część całej trylogii. Śmiem nawet stwierdzić, że jest to najlepsza książka, jaką przeczytałam. Postawiłam ją na piedestale swej biblioteczki. Minie wiele czasu nim coś ją z nie zrzuci.
O ile w ogóle komuś się to uda.

Ostatnia część naszej trylogii rozwija historię zawartą w Gildii magów oraz Nowicjuszce. Nasza mała Sonea zaczyna dostrzegać ludzkie cechy w Wielkim Mistrzu, Akkarinie. Dowiadujemy się, jak ta historia rozpoczęła się naprawdę.
I to szybciej niż myślimy. Ponieważ nadchodzi wojna. Straszliwa i okrutna. Jeśli magowie gildii nie zrobią nic, aby się obronić, świat, jaki znali, nie będzie już tym samym.

Przeżyją tylko nieliczni.

Autorka również w tej części uraczDSC_0568yła nas mapami przedstawiającymi świat, w którym się znajdujemy. Mogłabym za każdym razem rozpływać się nad tym, jak wspaniałą rzeczą one są. Jednak tym razem przekonajcie się sami, jeśli jeszcze nie mieliście okazji tego zrobić.

Jeśli szukasz książki, która cię wzruszy, to właśnie znalazłeś. Nie spotkałam pozycji tak bardzo wzruszającej i przepełnionej emocjami.  Kiedyś usłyszałam, że książka powinna pozostawiać po sobie rany.  Zgadzam się z tym dziś całym sercem. Wielki mistrz zostawił w mym sercu otwarte rany. Mimo że minęło parę dni, od kiedy go skończyłam, do tej pory brak mi słów.  Usłyszałam nawet, że poruszyła mnie bardziej niż jakakolwiek znana osoba. Muszę się z tym zgodzić. Ponieważ wielki mistrz dotarł tam, gdzie nikomu się nie udało.  Czytając ją, przeżyłam pełną gamę uczuć. Cierpiałam. PłakałaDSC_0567m. Śmiałam się. Na koniec się zakochałam. Zapierała dech w piersi.

Spotkacie się tutaj z historią pełną nagłych zwrotów akcji. Rzadko spotykamy się z tak dobrze wykreowaną i przemyślaną historią. Literatura cierpi na brak tak dobrych pisarzy. Trudi Canavan wiedziała, co robi i zrobiła to niesamowicie.

Rzadko zdarza się tak, że w książce uwielbiamy wszystkich bohaterów. I tych złych. I tych dobrych. Zżywamy się tak bardzo z nimi, że po pewnym czasie zauważamy, że są częścią nas.

Nie mam nic tutaj do zarzucenia. Wyjątkowo nawet jednej rzeczy nie mogę się uczepić. Nie ma czego. Spotkałam historię wyjątkową.

Wielki mistrz to książka, którą powinien przeczytać każdy z nas. Dzięki niemu poznałam świat, z którym nie potrafię i nie chce się rozstać.
Zawsze będzie ze mną. Ciągle żywy. Nic już nie będzie takie jak dawniej.

Na pewno będę wracać do tej książki. Ciągle z tymi samymi uczuciami w środku. Jeśli istniałaby skala, a ja miałabym określić, jak bardzo mi się podobała- powiedziałabym, że jedenaście na dziesięć możliwych.

Zachęcam również do przeczytania recenzji GILDII MAGÓW.

 

Pozdrawia,

A.

IMG_20150805_181016

 

Tytuł: Wielki mistrz

Autor: Trudi Canavan

Kategoria: Fantastyka/ fantasy/ science fiction

Wydawnictwo: Galeria Książki

Liczba stron: 718

Data wydania: 2.10.2008

Ocena:

Autor: tygrysica

10.10.2015