Książę Mgły – Carlos Ruiz Zafón

Kategoria:


Max wraz ze swoją rodziną przeprowadza się do małej, nadmorskiej miejscowości.

Od razu pierwszego dnia dzieją się dziwne rzeczy.

 

 

Pojawia się okropny kot, którego bardzo chce mieć młodsza siostra Maxa – Irina. Kot jest wyjątkowy brzydki i dziwny – nie mruga powiekami. Tylko Irina widzi w nim piękno. Kolejną niesamowitą rzeczą jest zegar na stacji kolejowej. Na pierwszy rzut oka źle działa. Jednak gdy ktoś się dobrze przyjrzy, zauważy, że zegar działa wspak. Na pozór rzeczy zwykłe, ale Max czuje, że to wszystko: pojawienie się kota, zegar, nie dzieją się bez powodu. Uważa, że jest to coś większego i niebezpiecznego. Upewnia się co do tego, gdy zauważa dziwny ogród za swoim domem. Jest pełen figur, które przedstawiają postacie z cyrku. Max i jego starsza siostra Alicja opowiadają to swojemu nowemu przyjacielowi
Rolondowi.
Ale, czy na pewno Roland jest przyjacielem?
Mam za sobą wszystkie książki Zafóna oprócz „Trylogii Mgły”. Teraz postanowiłam właśnie ją przeczytać.
Twórczość Zafóna zawsze mnie fascynowała. Wydawała mi się inna i dość niezwykła. Jego styl jest niepowtarzalny, a fabuła zawsze
wypełniona tajemnicami. W tej książce również tak było. Jak inaczej? Muszę przyznać, że kompletnie nie mam pomysłu, co napisać.
Zwykle siadam i piszę recenzję, a tutaj muszę pomyśleć. Może zacznę od wady, którą zauważyłam. Książka jest sporo za krótka.
Pozostałe książki pisarza są bardzo rozbudowane, jednak wszystko ma w nich swój cel.
Natomiast w „Księciu Mgły” wszystko dzieje się za szybko. To powoduje, że wiele wątków nie zostało zakończonych.
Podejrzewam, że specjalnie, ale nie mam pewności. I dlatego w tym miejscu się zawiodłam.
Jednak poza tym nie widzę żadnych wad.

„Tego właśnie dnia, ściskając w ręce otrzymany prezent i przyglądając się swojej rodzinie biegającej z walizkami po schodach, Max, nawet się tego nie domyślając, na zawsze przestał być dzieckiem.”

 

Bardzo lubię, jak w książce jest przesłanie. Czytamy, żeby się uczyć, poznawać świat i ludzi, ale też samego siebie.
Każda książka ma duszę – swoją własną, stworzoną przez pisarza i ludzi, którzy pozwolili, żeby historia książki zawładnęła ich sercem.
Tego nauczyły mnie książki Zafóna. Teraz to rozumiem i dzięki temu łatwiej mi jest szukać ukrytego sensu powieści.
Moim zdaniem „Książę Mgły” jest bardzo ciężką książką. Czyta się ją szybko i przyjemnie, jednak stronami przeplata się coś więcej.
Obietnice mają moc – tak bym określiła jednym zdaniem całą historię. Powinniśmy uważać, co mówimy, a przede wszystkim, co obiecujemy.
 „Wszystko, czego jesteśmy świadkami w tych dniach, to tylko zapowiedź tego, co ma nadjeść.” 

Książka jest naprawdę warta przeczytania.

Mimo tej dość istotnej wady. Myślę, że zapamiętam ją na dość długo.
Może nie tak długo jak „Cień Wiatru”, czy „Grę Anioła”, jednak zawsze będę ją dobrze wspominać.
Książę mgły

Tytuł: Książę Mgły

Autor: Carlos Ruiz Zafón

Kategoria: Literatura współczesna

Wydawnictwo: MUZA

Liczba stron: 200

Data wydania: 10 listopada 2010

Ocena:

Autor: Olga Piechota

01.12.2014