„Roziskrzone noce” – Beatrix Gurian

Kategoria:

Opis wydawcy: Mama siedemnastoletniej Phili wychodzi za mąż za hrabiego Frederika von Raben i cała rodzina przeprowadza się z Berlina do przepięknego pałacu na północy Danii. Życie zaczyna przypominać bajkę – pałac otoczony jest baśniowym parkiem z ogrodem różanym, pałacowe wnętrza zapierają dech w piersiach, a w nowym pokoju Phili stoi szafa pełna eleganckich sukien od najlepszych projektantów.

Jednak dziewczyna nieustannie odnosi wrażenie, że coś się tutaj nie zgadza (nie wszystko do siebie pasuje). Jednak nikt poza nią nie zwraca uwagi na drobne niepokojące sygnały. Czyżby aż tak bardzo się myliła? Phila szybko traci orientację, co się dzieje naprawdę, a co stanowi tylko wytwór jej wyobraźni. Ale w końcu natrafia na tajemnicę, skrzętnie skrywaną przez rodzinę von Rabenów, i za wszelką cenę postanawia odkryć prawdę. Na weselu spotyka oszałamiająco przystojnego Nielsa i uzyskuje odpowiedź na nurtujące ją pytania – co naraża ją na śmiertelne niebezpieczeństwo. Poznaje mroczne siły, które kryją się w pałacu Ravensholm, i musi postawić wszystko na jedną kartę, żeby uratować nie tylko własną rodzinę, lecz także wielką miłość…

~*~*~*~

Ostatnio trafiam na same perełki od Wydawnictwa Jaguar, i kolejną jest właśnie książka znanej niemieckiej pisarki Beatrix Gurian. „Roziskrzone noce” jest piękną, magiczną i niezmiernie wciągającą powieścią dla młodzieży z intrygującym wątkiem na pograniczu kryminału i thrillera. Jako reprezentantka nieco starszej grupy czytelniczej, śmiem twierdzić, że także dorosły czytelnik spędzi przy tej lekturze przyjemnie swój czas.

Historia rozpoczyna się od chwili, kiedy młoda Philippa opuszcza swój rodzinny dom w Berlinie i przenosi się do posiadłości rodowej von Rabenów w Danii, gdzie jej mama ma zawrzeć nowy związek małżeński z hrabią Frederikiem. Dziewczyna, wciąż przeżywająca stratę ojca, nie potrafi pogodzić się z nową rzeczywistością w jaką została nagle wrzucona. Zerwanie z chłopakiem, którego tak naprawdę nie darzyła uczuciem, opuszczenie przyjaciół i zmiana kraju zamieszkania to sporo, szczególnie dla dorastającej dziewczyny. Pozbawiona wszystkiego, co znane, Philippa stara się robić dobrą minę, jednocześnie czując podświadomie, że to, co wydaje się piękne i idealne, wcale takie nie jest.

Philippa od chwili poznania Frederika von Rabena podejrzewa, że jej nowy ojczym stwarza tylko pozory dobrotliwego arystokraty, a tak naprawdę nosi maskę, za którą kryje się całkiem inny człowiek. Również informacje o poprzednich zmarłych żonach Frederika nie napawają dziewczyny optymizmem. Podejrzliwa nastolatka stara się usilnie zmusić matkę, choćby do rozmowy na temat jej narzeczonego, ta jednak, wydaje się całkowicie zaślepiona miłością, nie dostrzegając w śmierci kolejnych kobiet w rodzinie do której ma wejść nic dziwnego. Podejrzliwość Phili zwiększa się z każdym niezrozumiałym zdarzeniem, jakie ma miejsce od chwili wyjazdu z Berlina, jak choćby wypadek w drodze do posiadłości, który zdaje się pamiętać wyłącznie Phila.

„Nie, to musi być jakieś złudzenie optyczne, halucynacje!”

Nieufna i pełna obaw o bezpieczeństwo — swoje, brata i mamy — i osamotniona w swych podejrzeniach, rozpoczyna własne dochodzenie w celu odkrycia prawdy, składając kawałek po kawałku układankę jaką jest jej nowa rodzina. Okazuje się, że posiadłość, jak i jego mieszkańcy skrywają wiele tajemnic, które okażą się śmiertelnie niebezpieczne.

„W momencie, w którym człowiek się tak odizoluje i wmówi innym, że staną się kimś szczególnym tylko wtedy, jeśli będą w tym uczestniczyć, zaczyna się przecież całe nieszczęście.”

Kiedy zatem, podczas przejażdżki na Rasputinie, ogierze zmarłej córki hrabiego, poznaje tajemniczego chłopaka, nie zdaje sobie sprawy, że to spotkanie całkowicie odmieni jej życie. Anioł Stróż, jak się przedstawia Philippie, okazuje się synem Frederika, Nielsem — uważanym przez rodzinę za chorego umysłowo i wyjątkowo niebezpiecznego, trzymanego w izolacji od reszty społeczeństwa. Wszechobecna opinia na jego temat nie zraża jednak dziewczyny, która podświadomie czuje, że nic w tej rodzinie nie jest takie, na jakie wygląda, a prawda jest ukryta pomiędzy mrocznymi sekretami skrywanymi w murach posiadłości von Rabenów.

„— Chcesz wiedzieć, dlaczego do ciebie podszedłem? Z daleka wyglądałaś jak śliczna, ale nieszczęśliwa syrena, która potrzebuje pomocy (…) Kiedy się zbliżyłem, pomyślałem, że jesteś zabłąkaną gwiazdą, która spadła z nieba. A później, kiedy spojrzałem ci w oczy, byłem pewien, że jesteś samotnym, melancholijnym kotem, którego zły czarownik przemienił w znużoną życiem dziewczynę.”

Niels, to tajemniczy, pełen sprzeczności, do tego przystojny chłopak. Gdy spotykamy go po raz pierwszy, możemy domyślić się, że to nasz „zaginiony” członek von Rabenów, o którym nikt nie chce mówić. Czy rzeczywiście jest chory, jak twierdzą jego najbliżsi? Czy też może mówi niewygodne dla wielu słowa? Jego postać jest nieco rozmyta, dzięki czemu czytelnik utrzymany zostaje w sferze domysłów i półprawd.

„Złamanie przysięgi naprawdę jest czymś najgorszym, co mężczyzna może zrobić swojej rodzinie.”

Również Kristen, siostra Nielsa, jawi się jako sprzymierzeniec i dobra przyrodnia siostra Phili, pragnąca przywitać dziewczynę z otwartymi ramionami w rodzinie. Mimo tego, główna bohaterka podświadomie czuje, że nie do końca tak w rzeczywistości jest. Obok Nielsa i pewnej osoby (sami będziecie zaskoczeni, daję słowo :D), jest to najbardziej intrygująca i nieprzewidywalna postać w tej historii.

„Coś popychało ją do tego, żeby oprzeć się Kristen, chociaż kosztowało ją to tyle sił, jakby musiała zmagać się z niewidzialnymi kajdanami.”

Philippa zatem, pomimo przebywania w domu pełnym ludzi, nie wie, komu może ufać, a chłopak, który jawił się jej jako bratnia dusza i opoka w tym szaleństwie sprawia, że zaczyna wątpić, czy to co ją spotkało jest rzeczywiste, czy tez może stanowi tylko mroczną imaginację.

„Zwariowała. Zdecydowanie, bez wątpienia zwariowała.”

Główni rozgrywający na kartach tej powieści kryją się zupełnie gdzie indziej, niż możemy domniemywać, przedzierając się przez kolejne strony „Roziskrzonych nocy”. Bohaterowie nie są oczywiści, a odkrywanie ich prawdziwej natury było dla mnie wspaniałą przygodą. Z kolei rozwiązanie całej sieci kłamstw, niedomówień i sekretów rodziny hrabiego von Rabena, jest całkowicie zaskakujące, bo to, co faktycznie skrywa pałac Ravensholm, jest bardziej mroczne i zdumiewające, niż nasza główna bohaterka podejrzewała.

„Phili wydawało się, że zaraz zemdleje, wszystkie kształty rozpłynęły się, zamazały, stały punkcikami. Coś się zdecydowanie nie zgadzało.”

To, co jeszcze jest warte zaznaczenia, to retrospekcje, które przedstawiane są czytelnikowi na zdobionych stronach, dzięki czemu wyraźnie odróżniają się od pozostałych kart książki. Jest to interesujące rozdzielenie czasu rzeczywistego toczącej się fabuły od tego, co miało miejsce wiele lat wcześniej, dzięki czemu możemy zrozumieć sekwencję zdarzeń i dostrzec pierwszy ruch na szachownicy von Rabenów.

Podsumowując, poszczególne postaci w niniejszej powieści zostały przedstawione w taki sposób, że czytelnik do samego końca jest pełen wątpliwości, czy ma do czynienia z pozytywnym, czy też negatywnym charakterem tej historii. Książka jest pełna niespodziewanych zwrotów akcji, momentów, przez które niejednokrotnie siedziałam jak na szpilkach, czekając na finał.

Polecam „Roziskrzone noce” Beatrix Gurian z całego zaczytanego serducha. Jest w niej wszystko to, co uwielbiam — miłość, intryga, sekrety, dreszczyk emocji i niespodziewane zakończenie. Do tego dodajmy piękny język, jakim posługuje się autorka i dobrze poprowadzoną fabułę, a otrzymamy świetną literaturę młodzieżową, która może spodobać się także starszemu czytelnikowi. 😉

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Jaguar oraz zazyjkultury.pl

Lilianna Garden

 

Tytuł: „Roziskrzone noce”

Autor: Beatrix Gurian

Kategoria: Literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Jaguar

Liczba stron: 368

Data wydania: 3.10.2018

Autor: redakcja

27.10.2018