Ks. Jan  TWARDOWSKI  [1915-2006]                           

                                                                          10.10.2010, korekta   29.05.2011                    

  

                 MOTTO  I

ŚPIESZMY  SIĘ   KOCHAĆ   LUDZI  tak  szybko  odchodzą
i  ci  co  nie  odchodzą  nie  zawsze  powrócą
i  nigdy  nie  wiadomo  mówiąc  o  miłości
czy  pierwsza  jest  ostatnią  czy  ostatnia  pierwszą

 

                 MOTTO  II

Kocham  KOŚCIÓŁ  UBOGI
zagrożony
jak  bocian  na  cienkiej  nodze
w  głodującej  Afryce
z  dziewczynką  do  pierwszej  Komunii
w  cerowanej  sukience
………zgubił  się  Jezus  na  dobre w  KOŚCIELE   BOGATYM….

 

Proszę przeczytać powyższe co najmniej trzy razy przed przystąpieniem do poniższego.

Dziękuję, teraz zapraszam do wypracowania.

Umberto ECO twierdzi, że  papież Jan XXII  ZBANALIZOWAŁ Tomasz z Akwinuogłaszając go  świętym.  „To  paskudne  zagranie  –  jak  nagroda  Nobla,  członkostwo  Akademii  Francuskiej  albo  Oscar.  Człowiek  staje  się  komunałem  jak  Gioconda„.  Ile w tym prawdy najlepiej widać w przypadku SUBITO SANCTUM JP II, którego w Polsce spłaszczono i ograniczono doPAPIEŻA POLAKA. [więcej czytaj pod hasłem „APOLOGIA”]. Zauważmy tutaj, że nasza PAZERNOŚĆ uczyniła Matkę Boską  –  Królową Polski, chciała introniżować Jezusa, czemu, szczęśliwie, sprzeciwiła się watykańska Kongregacja Wiary, której ówcześnie przewodniczył kardynał Ratzinger oraz wypaczyła piękną ideologię chrześcijańską sprowadzając ją do zamkniętego, nienawistnego, polskiego katolicyzmu, a stąd już mały  krok, do mianowania samych siebie Narodem  Wybranym. Przypominam hasła polskiego, mesjanistycznego romantyzmu: „Polska  Chrystusem  narodów”  czy równoznaczne „Polska  Mesjaszem  narodów” oraz „Polska  przedmurzem  chrześcijaństwa”

Jest to nasza PRÓŻNOŚĆ,  /SUPERMEGALOMANIA/ narodowa  –  widoczna też poza strefą religii, choćby w twierdzeniach, że „Polska [czy  też  „SOLIDARNOŚĆ] obaliła  komunizm” czy też, że w 1920 roku „Polska  [czy też Piłsudski] ocaliła Europę przed zalewem bolszewii„. A Pan Bóg jest NIESKOŃCZONY, tzn nieograniczony, przeto nie można go  zawłaszczyć, jak chcą pazerni POLACY.
Polecam.

PRZERYWNIK  I

Niepoliczone  pszczoły
wilgi  drzewa  wśród  dróg
prosiaki  i  anioły
bo  nieskończony  Bóg

Wspomniane wyżej spłaszczenie i ograniczenie zadziałało również w przypadku ks. Twardowskiego, gdy zapanowała MODA  /por. TISCHNEROMANIA/ na jego wierszyki. Owocowało to fałszywym wizerunkiem jego, jako prostego, dobrotliwego, „poćciwego”, niewykształconego, wiejskiego proboszcza, co kleci wierszyki o pszczółkach i skowronkach.

PRZERYWNIK  II

KRASKA

Tak  wymalować  kraskę
dać  jej  skrzydła  niebieskie
ogon  prawie  czarny
grzbiet  jak  cynamon  brązowy
tylko  Bogu  samemu  przyszło  to  do  głowy

Tymczasem, od 1959 r., kiedy to został duszpasterzem /ściślej  – rektorem/  w kościele Wizytek w Warszawie, po sławnym o. Janie ZIEI, rzadko na wieś wyjeżdżał, a intelektualistą o bardzo szerokich poglądach był już, zanim wstąpił do seminarium Karmelitów Bosych w 1945 roku, tj gdy miał 30 lat. Przed wojną skończył filologię polską na Uniwerstecie Warszawskim, uprawiał poezję i krytykę literacką, znał Kazimierza BRANDYSA, Jana KOTTA, Ryszarda MATUSZEWSKIEGO czy Jerzego MORAWSKIEGO, utrzymywał też kontakty z Januszem KORCZAKIEM [„pobożnym Żydem, który czuł się Polakiem” – okr. ks.T],, a sympatyzował z Wandą  Z.,  „DZIULĄ”,  Żydówką,  siostrą cioteczną Krzysztofa Kamila BACZYŃSKIEGO, zadenuncjowaną przez Polaków i rozstrzelaną przez Gestapo [wraz z siostrą i ojcem, prof. A. ZIELEŃCZYKIEM  –  więcej  p. tekst „BACZYŃSKI”], To teraz adekwatne do tekstu PRZERYWNIKI:

PRZERYWNIK   III

W  życiu  najlepiej,  kiedy  jest  nam  dobrze  i  żle,
Kiedy  jest  nam  tylko  dobrze   –   to  niedobrze

PRZERYWNIK   IV

Koci,  koci,  łapci,  pojedziem  do  babci,
–  Ale  ani  słówka,  bo  babcia  Żydówka.

W czasie okupacji uczestniczył w wieczorach literackich m.in. w gmachu PASTY [róg  Świętokrzyskiej  i  Marszałkowskiej]. Już po wstąpieniu do seminarium, obronił pracę magisterską na Uniwersytecie  Warszawskim  pt. „<Godziny  myśli>  Juliusza  Słowackiego„.

W latach 70-ych zaczął jeździć po Europie i USA. W Nowym Jorku odebrał nagrodę Fundacji  Alfreda JURZYKOWSKIEGO, której ja miałem być stypendystą [dzięki protekcji prof. Rogozińskiego – przedstawiciela Fundacji na Polskę]. Był w Szwajcarii i Francji, Anglii  i  Niemczech,  na  Węgrzech  itd. Piszę o tym, by pokazać różnicę między wykreowanym  image’m  a  rzeczywistością. O Kościele w Szwajcarii cennie zauważył: 

„Kościół  tam  jest  ELITARNY,  o  wiele  mniej  ludzi  chodzi  na  msze  niż  w  Polsce. [Kościół]  jest  tam  czymś  małym  podobnym  do  ziarnka  gorczycy.  Każdy  triumfalizm  ma  swoją  słabość”.

 Ks.  Twardowski  to,  dalej,  precyzuje:  

„triumfalizm  powszechnego  uczestnictwa  w  polskim  Kościele  sprzyja  powierzchowności  wiary.  Religia  sama  w  sobie  wymaga  pewnej  mądrości  i  dystansu,  a  masowość  i  idące  za  nią  uproszczone  nauczanie  z  katechizmu  spłyca  wiarę”.

Dla mnie BINGO, bo kto w Polsce przeczytał chociaż Ewangelie? No to, dla  oddechu

PRZERYWNIK  V

Dobrego  dziadka  staruszka
grypa  wsadziła  do  łóżka
Do  widzenia  mówi  dziadzio
a  tu  domownicy  radzą:
dobry  dziadziu  figiel  zrób
by  nie  leżał  w  łóżku  trup.

To  uproszczone  nauczanie  [z  katechizmu]  prowadzi  m.in.  do  rozdziału  duszy  i  ciała. Mówi  on:

  „Nieraz  wydaje  się  nam,  że  dusza  siedzi  w  nas,  jak  w  przedwojennym  żelazku.  Myślimy, że  w  chwili  śmierci  dusza  idzie  do  nieba,  a  ciało  do  ziemi.  Gdyby  tak  było,  nigdy  nie  zrozumielibyśmy  zmartwychwstania.  Przeciwstawialibyśmy  materię  i  ducha,  co  byłoby  sprzeczne  z  judaizmem. Człowiek  to  ciało  i  dusza  RAZEM”

To u PLATONA dusza jest więźniem ciała i musi się wyzwolić z tego więzienia. Według  chrześcijaństwa, Bóg wskrzesi człowieka całego przy końcu  świata, w dniu ostatecznym.  

„Jeżeli  umrze  nam  ktoś  bliski,  to  nie  wierzymy,  że  leży  w  trumnie.  Oni  odeszli,  wymknęli  się  naszym  oczom.  Zostały  tylko  ZWŁOKI,  to  co  się  ZWLEKŁO  –  to,  co  się  w  proch  rozsypuje”.

 Stosowny jest tu PRZERYWNIK  VI:

Umarli w snach się jawią tylko o dwóch porach
–   Nocą  –  wtedy  zawsze  się  obudzisz                                                                                  
–   i  nad  ranem-   aby  świeżo  zapamiętać                                                  
–   Zmarli  zawsze  żywi  przychodzą  do  ludzi

Ks.  Twardowski potwierdza słuszność mojej tezy o nieistnieniu  ateistów:          

„Takich  całkowicie  niewierzących  nie  spotkałem.  Odrzucają  raczej  żle  wykładaną  religię,  karykaturę  Boga. Są  różne  okresy  w  życiu  człowieka.  Na  starość,  przed  śmiercią,  myśl  o  Bogu  staje  się  bliższa.  Przypomina  mi  się  jedno  zdanie  z  wiersza: „Starość  to  czas,  gdy  Boga  ogląda  się  z  bliska”.  Niektórzy  się  teraz  śmieją,  że  do  kościoła  przychodzą  przeważnie  starzy  ludzie.  Ci  starzy  kiedyś  byli  młodymi  i  wtedy  mogli  nie  chodzić  do  kościoła.  Z  biegiem  lat  Bóg  staje  się  jednak  bardziej  potrzebny”.

PRZERYWNIK  VII:

STOPNIOWANIE
Pięć  kropli, deszcz, ulewa
Coś  niecoś, kawałek, kawał
Kanonik, Prałat, zawał

Mówiąc o KRZYŻU, ks.Twardowski podkreśla, że jest on przede wszystkim znakiem miłości Jezusa do nas, a nie symbolem cierpienia, które jest tylko drogą przekonania nas. Jeszcze ładna uwaga Księdza o przyjaźni, że….  

…”zawsze  jest  wzajemna  –  nie  tak,  jak  miłość.  Można  beznadziejnie  kochać  przez  całe  życie,  ale  nie  można  beznadziejnie  się  przyjażnić”.

Na koniec kwestia etymologicznej zbieżności sztuki i „sztuczności„. Według Księdza, nawet najbardziej realistyczne dzieło jest deformacją rzeczywistości i dlatego nie dziwi nas podobna zbieżność w języku angielskim:”art„i „artificial„, czy w niemieckim: „Kuntser” i „Kuntslich„.

Pozostał, PRZERYWNIK VIII [wszystkie wybrane przeze mnie], który przypomina mi rysunek z  „Małego Księcia”, przedstawiający węża, który zjadł słonia:

Co  to  jest  para  wodna
tylko  umysł  dziecka
jak  źrebak  szybki
odpowiedział  od  razu
– DWIE  MAŁE  RYBKI

PS. Pochowany został, wbrew swojej woli,  decyzją Glempa, na placu budowy Sanktuarium Opatrzności Bożej, by wspomóc zdobywanie pieniędzy na ledwie zaczętą budowę, swoimi zwłokami. No właśnie, bo przecie to tylko ZWŁOKI

Wojciech Gołębiewski

Dodaj komentarz