Muzyka world od A do Z – Cesária Évora

Kategoria:

evora2Jeśli chodzi o tzw. world music to lada wyzwaniem byłoby znalezienie kogoś popularniejszego w naszym kraju od Cesárii Évory, i to biorąc pod uwagę nawet to, że w grudniu minie dokładnie 5 lat od śmierci diwy z Wysp Zielonego Przylądka.
Évorę kojarzy każda osoba choć trochę interesująca się muzyką. Sporo osób zna również, choćby pobieżnie, życiorys bosonogiej piosenkarki z Mindelo na wyspie São Vicente. Nie ma więc większego sensu podawanie podstawowych informacji o najsłynniejszej Kabowerdyjce na świecie. Natomiast zawsze ciekawe są szczególiki, gdyż jak wiadomo to w nich tkwi diabeł. I właśnie spragnionym dowiedzenia się czegoś więcej o bosonogiej wokalistce miała służyć publikacja książkowa autorstwa Elżbiety Sieradzińskiej. Celowo napisałem „miała”, bo publikacja „Cesária Évora”, która w 2015 r. ukazała się nakładem Wydawnictwa „Marginesy”, moim zdaniem przede wszystkim zanudziła czytelnika, przytłoczyła przerostem treści, nieziemską ilością informacji. Jest to jednak jedynie moje subiektywne odczucie. Niemniej warto przytoczyć kilka fragmentów książki, w końcu Elżbieta Sieradzińska znała bosonogą diwę osobiście, więc rzetelności autorce odmówić nie można.

„Cesária Joana przychodzi na świat 27. sierpnia 1941 r. W Europie trwa wojna. (…) Rodzina jest biedna. I bardzo liczna. Siedmioro dzieci do wyżywienia. Na szczęście matka jest znakomitą kucharką, gotuje u bogatych na zamówienie; gdy trzeba, posyłają po nią, bo nikt nie przyrządza pieczonego indyka z oliwkami tak jak ona.”

„Wówczas cała biedota Mindelo chodziła boso. Buty mieli wyłącznie Portugalczycy i biali Kabowerdyjczycy, to znaczy dobrze sytuowani Kreole. Reszta chodziła bez butów, więc nie mogła chodzić normalnie po chodniku.”

„W 1965 r. w Rotterdamie ukazują się pierwsze dwa single Cesárii Évory, oba pod tym samym tytułem „Mornas de Cabo Verde” – dziś już właściwie nie do zdobycia płytowe rarytasy. Cesária nagrywa je z zespołem Franka Cavaquima i Luisa Rendalla. Na „czerwonym” singlu dziewiętnastoletnia Cesária interpretuje mornę B.Lezy „Oriundina”, którą będzie później często śpiewać, i coladerę Franka Cavaquima „Ganha Poco Vive Bem”. (…) Ciekawostką obu singli jest pisownia imienia Cezária przez „z”. Oczywiście za te nagrania Cesária nie otrzymuje ani grosza! Powstaje także płyta „Segredo de um Coração”. Cesária śpiewa na niej m.in. kolejną coladerę „Saicó”, która po kilkudziesięciu latach będzie oklaskiwana na równi z jej innymi wielkimi przebojami. Trudno uwierzyć, że do nagrania kolejnej płyty dojdzie dopiero dwadzieścia kilka lat później”.

„Sodade”, piosenka-sztandar. Bezbrzeżna tęsknota za utraconą ojczyzną, rodziną, za ukochaną, za domem. Uczucie bezradności, osamotnienia, ale i miłości do tego, czego się już nie zobaczy. Pytana, co znaczy słowo sodade, Cesaria odpowiadała: Nie umiem tego wytłumaczyć. To nieprzetłumaczalne. Nostalgia, ból, tęsknota, smutek? Niby właśnie to, ale to za mało… Sodade jest wtedy, gdy nam czegoś ogromnie brak, to wielka pustka w naszym sercu. Tęsknota za krajem, za kimś bliskim”.

„Zawsze chciała być wolna i niezależna, nie chciała wyjść za mąż i nigdy nie zgodziła się oficjalnie żyć z mężczyzną. Tak twierdziła we wszystkich wywiadach. Z dwojgiem dzieci – każde z innym partnerem – mieszkała od zawsze w domu matki, który był dla niej święty. Żaden mężczyzna nie miał prawa zamieszkać pod jego dachem i tak miało zostać do końca.”

„Na rok przed poczęciem mego syna – mówi Kayah – odkryłam soundtrack do filmu „Undeground” i muzykę Gorana Bregovicia. Była tam piosenka „Ausencia”, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie swą melancholią, goryczą. Fascynowała mnie oszczędna i nietypowa aranżacja, ale i piękny nasycony smutkiem głos. Nie znałam kobiety, do której należał. Któregoś dnia byłam gościem w radiowej Trójce, u Marka Niedźwieckiego. Wychodząc, zajrzałam do jego magicznej walizeczki pełnej płyt. Na wierzchu leżała płyta o intrygującej okładce – pani o kreolskiej urodzie, z niezłym zezem, z jednym bardzo długim paznokciem podpartej ręki. Zapytałam kto to. Marek zdziwił się, że nie znam, to była Cesária”.

Od siebie dodam, że dwukrotnie dostałem autograf Cesárii Évory, oczywiście od niej samej. Było to w 1999 i 2001 r. Nie pamiętam, czy diwa była boso, być może tak, natomiast na pewno coś popalała.
Na dole wpisu zamieszczam wspomniany wyżej utwór „Sodade”.

Cesária Évora
Całe nazwisko: Cesária Joana Évora
Ur. 27.08.1941 r. – Mindelo, São Vicente, Portugalski Zielony Przylądek (obecnie Republika Zielonego Przylądka).
Zm. 17.11.2011 r. – Mindelo, São Vicente, Republika Zielonego Przylądka.
Dzieci: córka Fernanda i syn Eduardo (ur. 05.08.1959 r.).
Wybrane płyty: „Segredo de um Coração” (1965), „Cesária” (1987), „Miss Perfumado” (1992), „Café Atlantico” (1999), „São Vicente Di Longe” (2001).
Ważniejsze utwory: „Oriundina” (1965), „Sodade” (1992), „Sangue De Beirona” (1997), „Carnaval de Sao Vicente” (1999), „Embarcação” z Kayah (2001).
Strona internetowa: www.cesaria-evora.com

Autor: Jacek Wojciechowski

07.11.2016