Michael Jackson – The King of Pop

Kategoria:

mwMiesiąc temu obchodziliśmy 60. rocznicę urodzin Michaela Jacksona. Króla muzyki pop nie ma z nami już dziewięć lat, ale została nam jego twórczość, która jest ponadczasowa. Tak się złożyło, że moja młodsza siostra mając zaledwie sześć lat została fanką Jacko. W naszym domu o gwiazdorze pop mówiło się wyłącznie w formie „Michael”, tak jakby był częścią naszej rodziny. Były to czasy płyty „Dangerous” (1991) i późniejszych, nie zawsze już niestety udanych, dokonań artysty. Czasy, w których w Polsce płyty kompaktowe przegrywały jeszcze ceną (a ona przy reformach Leszka Balcerowicza była najważniejsza) z kasetami audio, zaś o DVD nikt nie słyszał, bo przecież były VHS-ki i to na nich wydawano zapisy tras koncertowych MJ. Będąc starszym bratem wspierałem swoją siostrę pomagając jej w kupnie kaset, płyt VHS, gazet typu „Bravo” czy „Popcorn” (były tam plakaty Jacksona). W 1997 r. Michael Jackson odwiedził Polskę, a my, tzn. ja i niespełna 12-letnia wtedy siostra, staliśmy wtedy w tłumie witających go na lotnisku Okęcie osób. Pamiętam, że czekaliśmy przy siąpiącym deszczu ponad 2 godziny. Przy okazji entuzjastycznie powitaliśmy grupę hokeistów, którzy przylecieli do naszego kraju. Oczywiście tłum fanów myślał, że jest to samolot Michaela Jacksona. Udało się nam jednak zobaczyć żywą legendę.
30 lat temu na półki amerykańskich księgarń trafiła debiutancka książka autorstwa Michaela Jacksona pt. „Moon Walk”. To doskonała okazja, by przypomnieć sobie kilka fragmentów z tej publikacji będącej w sumie czymś w rodzaju autobiografii. Dodam, że pierwsze polskie tłumaczenie ukazało się nakładem Wydawnictwa Litera w 1991 r.

O relacjach Michaela z ojcem, Josephem Jacksonem:

„Ojciec zawsze był dla mnie w pewnym sensie zagadką i dobrze o tym wie. Najbardziej chyba żałuję, że nigdy nie udało mi się do niego naprawdę zbliżyć. Z biegiem lat otoczył się jakby pancerzem i kiedy przestał rozmawiać o sprawach rodzinnych, trudno mu było nawiązać z nami kontakt. Siedzieliśmy wszyscy razem, a on po chwili wychodził z pokoju. Jeszcze dziś niechętnie rozmawia ze mną jak ojciec z synem, gdyż wprawia go to w zakłopotanie. Kiedy to widzę, ja również zaczynam czuć się nieswojo”.

O wariacjach podczas tras koncertowych The Jacksons:

„Żałuję, że nie utrwaliliśmy na taśmie filmowej niektórych naszych wyczynów, szczególnie szaleńczych kawałów. Czekaliśmy zwykle aż zaśnie Bill Bray, pracownik wytwórni odpowiedzialny za nasze bezpieczeństwo. Wtedy organizowaliśmy na korytarzach szalone wyścigi w chodzie sportowym, bitwy na poduszki, zbiorowe zawody zapaśnicze, wojny, w których bronią były pojemniki z kremem do golenia – wszystko, co może przyjść człowiekowi do głowy. Zrzucaliśmy z hotelowych balkonów balony lub torby papierowe wypełnione wodą i obserwowaliśmy ich wybuchy. Potem umieraliśmy ze śmiechu”.

O tańcu moonwalk:

„Już od dłuższego czasu ćwiczyłem taniec zwany moonwalk, i teraz, stojąc w naszej kuchni, postanowiłem, że wykonam go publicznie podczas programu „Motown 25″. Muszę przyznać, że moonwalk był już w tym okresie powszechnie znany, ale opracowując moją wersję sceniczną nieco go wzbogaciłem. Powstał on jako krok tak zwanego breakdance’u, jako dynamiczna odmiana tańców ulicznych, wykonywane przez czarne dzieci w biednych dzielnicach”.

O swoim image’u w połowie lat 80. XX w.:

„Przyznaję, że lubię dyktować modę, ale nigdy nie przypuszczałem, że wylansuję białe skarpetki. Jeszcze niedawno uchodziły one za symbol konserwatyzmu. Były modne w latach 50-tych, ale w latach 60-tych i 70-tych nikt nie ośmieliłby się w nich pokazać. Ale ja zawsze nosiłem białe skarpetki. Moi bracia wymyślali mi od głupków, ale ja nie zwracałem na nich uwagi. (…) Wszyscy mówili mi, że jestem durniem, ale ja nadal nosiłem swoje białe skarpetki. (…) Po wydaniu płyty „Thriller” przyjęły się nawet przykrótkie spodnie, sięgające tylko do kostek”.

Jako ilustrację muzyczną dzisiejszego wpisu zamieszczam mniej znany w Polsce utwór zespołu The Jacksons pt. „La La (Means I Love You)” z wydanej w 1970 r. płyty „ABC”. W oryginale piosenkę te wykonywała grupa The Delfonics.

Michael Jackson
Pseudonimy: Jacko, King of Pop, MJ.
Pełne nazwisko: Michael Joseph Jackson
Ur. 29.08.1958 r. – Gary, Indiana, USA.
Zm. 25.06.2009 r. – Los Angeles, Kalifornia, USA.
Dwukrotnie żonaty: Lisa-Marie Presley (26.05.1994-18.01.1996, rozwód); 2. Deborah „Debbie” Jeanne Rowe (14.11.1996-08.10.1999, rozwód), 2 dzieci: córka Paris-Michael Katherine (ur. 03.04.1998) i syn Michael Joseph „Prince” (ur. 13.02.1997); Michael Jackson miał także syna Prince’a Michaela „Blanketa” (ur. 2002) z nieujawnioną z nazwiska kobietą.
Wybrane płyty: „Got To Be There” (1972), „Thriller” (1982), „Bad” (1987), „Dangerous” (1991), „HIStory: Past, Present and Future, Book I” (1995).
Ważniejsze utwory: „Ben” (1972), „Rock With You” (1979), „Thriller” (1983), „Bad” (1987), „Black or White” (1991).
Niektóre filmy, w których zagrał: „The Wiz” (reż. Sidney Lumet, 1978), „Kapitan Eo” (reż. Francis Ford Coppola, 1986), „Moonwalker” (reż. Jerry Kramer, 1988), „Michael Jackson’s Ghosts” (reż. Stan Winston, 1996), „Faceci w czerni II” (reż. Barry Sonnenfeld, 2002).
Strona internetowa: www.michaeljackson.com

Autor: Jacek Wojciechowski

30.09.2018