Miasteczko – Łukasz Radecki, Robert Cichowlas

Kategoria:

Pisarz z blokadą i jego kochająca żona potrzebują odpoczynku, więc oferta wczasów w Morwanach jest dla nich prawdziwym zrządzeniem losu.
Normalni bohaterowie, żyjący zwyczajnym życiem będą musieli jednak zmierzyć się z czymś potwornym. W tytułowym miasteczku coś jest bardzo nie tak…

Spontaniczny urlop, pospieszne pakowanie i dojazd zaczynają z czasem robić się coraz bardziej niepokojące. Droga przez las się ciągnie, Marcin widzi rzeczy, w które nie do końca chce wierzyć, dom stoi otwarty. No cóż, w imię wypoczynku można by przejść nad tym do porządku dziennego, jak i nad dziwną przestrogą mieszkanki miasteczka i samego jego kształtu, ale gdy zaczynają się niechciane wizyty, a niesamowite zjawiska przybierają na sile, małżeństwo zaczyna się zastanawiać, czy przyjazd do Morwan był dobrym pomysłem. Zwłaszcza że komunikacja ze światem zewnętrznym jest coraz  bardziej utrudniona, a miejsca tego nie można znaleźć na mapach…

Obu autorów mam okazję spotykać raczej w formie opowiadań albo właśnie duetów (jak np. z Efemerydą Cichowlasa i Kyrcza Jr-a). Tym razem eksploatują słowiańskie wierzenia i nasze rodzime zmory. Jeśli zmory, to na pewno seks, cierpienie i śmierć. W dużych ilościach i najbardziej odrażających kombinacjach. To główna oś akcji, u korzeni tej historii kryje się sposób na uwolnienie.
Swoją drogą ciekawy to kontrast dla pisanych przez Marcina pod kobiecym pseudonimem powieści typu Harlequin – jakby złośliwy los chciał mu pokazać, jak daleko można pójść, gdy miasteczkoponiosą nas pragnienia i żądze.
Ważne jest coś zupełnie innego, tak ciekawego w różnorodnym gatunku, jakim jest horror. Można tu przecież operować grozą, obrzydzeniem, okrucieństwem, tajemnicą, wachlarz możliwości jest ogromny, ale u sedna leży spostrzeżenie, jak cienka jest skorupa tego, co nazywamy normalnością. Cienka, wrażliwa i bardzo nie chcemy spotkać tego, co pod nią. W taki właśnie sposób wywrócone zostaje spojrzenie na świat młodego małżeństwa, oboje do końca walczą, by pojąć to swoim rozumem i zaakceptować niemożliwe.
Z czasem pomoże im w tym detektyw, właściwy człowiek w niewłaściwym miejscu, przywodzący na myśl twardzieli z powieści noir, posiadający pewną niepokojącą umiejętność. Trafia do przeklętego miejsca, realizując zlecenie odnalezienia żony klienta. Spotka ją, w okolicznościach, których nie zapomni do końca życia. Będzie musiał znieść wiele szaleństwa, bólu, cierpienia i nieracjonalnej rzeczywistości, aby połączyć siły z Marcinem i Anią. Zresztą, pierwsze spotkanie obu panów tez pokazuje, jak szalone są realia w Morwanach.
Autorzy nieomal smagają nas opisami strasznych zdarzeń, przekraczając granice dobrego smaku, by ukazać w pełni okrucieństwo kikimór. Nawet próby rozwikłania ich zagadki naznaczone są przypływami skrajnych emocji u bohaterów. Czego chcą? Jak je pokonać? Odpowiedź jest dość widoczna i dziwne, że detektyw jej nie zauważa, ale może to wina zbyt uważnej lektury tej książki. Nie jest to zresztą aż tak ważne, bo zakończenie jest mocne, brutalne, zaskakujące – ale też spójne i zbierające kawałki układanki w całość.
Umiejętnie stopniowane jest napięcie, dawkowane wydarzeniami, domysłami, spostrzeżeniami i coraz gęstszym powietrzem w mrocznym lesie – począwszy od ostrzeżenia niespodziewanego gościa.

Wykorzystanie mitologii słowiańskiej jest bardzo dobrym zabiegiem – pokazuje, jak wiele motywów kojarzonych z hollywoodzkim horrorem można spotkać w naszych wiejskich wierzeniach. Powieść jest gotowym materiałem na mocny, soczysty film od lat osiemnastu – gdyby nie to, że na dokładną realizację niektórych scen chyba jednak zabrakłoby kategorii.
Pierwsza książka, którą zaplanowałem na „jesień grozy” – gdy horrory na półce osiągnęły masę krytyczną – nie zawiodła i ciekaw jestem dalszej współpracy obu panów.

Ikona wpisu pochodzi ze strony:http://www.polskagroza.pl/miasteczko-duetu-cichowlasradecki-juz-dostepne/
miasteczko-plakat

 

Tytuł: Miasteczko

Autor: Łukasz Radecki, Robert Cichowlas

Kategoria: Horror

Wydawnictwo: Videograf

Liczba stron: 320

Data wydania: 8.04.2015

Autor: Pożeracz Światów

07.11.2015