fb w tle

MAM NA IMIĘ KOBIETA

Kategoria:

MAM NA IMIĘ KOBIETA

MOCNE OTWARCIE BIG BOOK FESTIVAL. SPEKTAKL MULTIMEDIALNY,
W KTÓRYM AKTORKI MÓWIĄ SŁOWAMI VIRGINII WOOLF, HILLARY CLINTON,
AMELII EARHART CZY MADONNY

Apodyktyczna, bezczelna, histeryczka, wredna baba, mściwa, zarozumiała, zimna suka! Ile razy kobiety słyszą te określenia na swój temat? A jak same widzą siebie?
I co to znaczy dziś – 100 lat po
przyznaniu im praw do głosowania?

wydarzenie i biletyBig Book Festival – Duży Festiwal Czytania rozpocznie się w piątek, 22 czerwca spektaklem „Mam na imię kobieta”. W nim cztery wyraziste aktorki o różnych doświadczeniach życiowych i zawodowych przedstawiają kobiecy los poprzez wypowiedzi pisarek, działaczek i celebrytek mijającego stulecia – od sufrażystek przez Hillary Clinton po Madonnę. Aktywistki kroczą tu ramię w ramię z literatkami, jak Virginia Woolf, Sarah Waters czy Anaïs Nin – kobietami piszącymi dla kobiet i o kobietach. Pojawiają się ikony wolności, jak Amelia Earhart, lotniczka, która miała niezwykle odważne poglądy i Emmeline Pankhurst, kobieta, która zapoczątkowała ruch na rzecz równouprawnienia i wywalczyła dla kobiet prawo głosu. Wypowiadane teksty pochodzą z początku XX wieku, z lat. 40, 60., 90. i ze współczesności. Ułożone w wielogłosowy kolaż, wydają się spójne niczym słowa jednej osoby. I zaskakująco, boleśnie aktualne. 

Anna Król, scenarzystka i reżyserka spektaklu:Kiedy byłam dziewczynką wydawało mi się, że kobiecość to krótka sukienka, a jej szczyt to buty na wysokim obcasie, długie włosy, szminka na ustach. Jeszcze jako młoda kobieta poszukiwałam siły i wartości w emblematach kobiecości. W pierwszych pracach okazywało się, że smukłej uśmiechniętej blondynce znacznie łatwiej załatwić to czy tamto. Aż zdałam sobie sprawę z tego, że to pułapka. Że ta pierwotnie postrzegana kobiecość to nie żaden pancerz, tylko zbyt ciężka zbroja, która mnie osłabia. Że ładna coraz częściej równa się głupia lub przynajmniej słaba. Że mężczyźni wolą na ciebie patrzeć, niż się z tobą zgadzać. I, że ten stan trwa od wieków… - wyjaśnia Anna Król i dodaje: – W wielu kulturach rolę mężczyzny do dziś określa się symbolicznie działaniem, którego sensem jest spłodzenie syna i zasadzenie drzewa. Kobiety są materią dużo bardziej plastyczną, której przydatność można wciąż określać od nowa. Zależnie od zmieniającej się historii, polityki i kształtowanych przez nią oczekiwań społecznych, czyni się kobiety wojowniczkami lub potulnymi króliczkami. Raz potrzebny jest wizerunek feministki – walecznej i zdecydowanej, raz kobietki w dopasowanej sukience za kolano, piekącej tort na urodziny męża.

Spektakl „Mam na imię kobieta” to sceniczna próba uchwycenia zmiennego obrazu kobiecości, ujęta w ramę wysiłków sportowych. W nietypowej przestrzeni – spektakl odbędzie się w arenie wspinaczkowej – zobaczymy cztery aktorki: Aleksandrę Justę, Gabrielę Muskałę, Justynę Wasilewską i Julię Wyszyńską. Stworzą wielogłosową opowieść o feminizmie, wolności i zniewoleniu. Składające się na widowisko aktorskie etiudy będą nawiązywały do różnych form sportu i aktywności – boksu, jogi, biegu, fitnessu.

Uwielbiam sport, w dodatku ten, który uprawiam – wspinaczka jest kwintesencją siły, zdecydowania, wytrzymałości – mówi Anna Król. - Pozwala skoncentrować się na celu … i na szczycie. Natomiast sport z lifestylowych magazynów musi być ładny, estetyczny, lekki. I zawsze czemuś służy. Chodząc na fitness możesz przecież schudnąć lub ukształtować brazylijską pupę dla Twojego ukochanego… Chciałam pokazać, że to wypaczone podejście sprawia, że poddajemy się nieustannej tresurze. Sport wydał mi się świetną metaforą w zestawieniu z poszukiwaniem tego, czym jest kobiecość, siła i słabość kobiet, czym jest ich zależność oraz niezależność, a czym poszukiwanie wolności. Pozwala pokazać, jak szamoczemy się szukając swojego miejsca pomiędzy różnymi kanonami i modelami. Nie ma dla nas dzisiaj ucieczki do stanu niewinności – zawsze dopadnie nas jakiś wizerunek, jakaś maska.

W spektaklu usłyszymy cytaty z wypowiedzi wielu kobiet – słynnych artystek i aktywistek, które swoją twórczością i postawą tworzyły lub przełamywały wyobrażenia kobiecości, m.in.: Chimamandy Ngozi Adichie, Simone de Beauvoir, Rosy Parks, Betty Friedan, Judith Butler, a także Polek – Ewy Chodakowskiej i Wandy Rutkiewicz. W scenariuszu znalazły się także fragmenty oryginalnych przemówień brytyjskich sufrażystek oraz fragmenty tekstów ustaw regulujących sprawę prawa do głosowania, min. w UK, Polsce, Związku Radzieckim.

Spektakl, podobnie jak dotychczasowe wydarzenia otwarcia Big Book Festival, będzie połączony z koncertem na żywo. Muzykę Radka Łukasiewicza (twórcy Pustek) wykona zespół z Matyldą Damięcką. Choreografię widowiska przygotowała Marta Ziółek, łącząca taniec z modą i pop-kulturą lat 90.

Bilety na spektakl „Mam na imię kobieta” w cenie 15 PLN są już dostępne w serwisie www.bilety24.pl, a także w Big Book Cafe (ul. Dąbrowskiego 81, Warszawa).

Premiera spektaklu jest wydarzeniem otwarcia szóstej edycji Big Book Festival. W tym roku międzynarodowy Duży Festiwal Czytania hasłem „EKSPEDYCJA. Zapomnij o granicach!” zaprasza do odwagi i mocno stawia na kobiety. W programie znalazły się także dwa inne wydarzenia z nimi w roli głównej. W niedzielę, 24 czerwca o godz. 16.00 spotkają się europejskie pisarki i podczas debaty Okrągłego Stołu Big Book Festival, wspólnie wyobrażą sobie Planetę kobiet, czyli co by się zmieniło, gdyby kobiety rządziły światem? Na zamknięcie festiwalu  w niedzielę, 24 czerwca o godz. 10.00 pokazany zostanie stand-up literacki „Świat według Dulskich”, czyli przewrotna interpretacja dramatu Gabrieli Zapolskiej z udziałem pisarki Zośki Papużanki i aktorek: Ilony Ostrowskiej, Edyty Olszówki oraz Katarzyny Kwiatkowskiej; zagrają na żywo Żelazne Waginy. Festiwal odwiedzą znakomite pisarki ze świata, m.in. nagrodzona Pulitzerem Annie Proulx, eksploratorka Bea Uusma i reporterka Linda Polman.

Pełny program festiwalu i więcej informacji o wydarzeniach na www.bigbookfestival.pl

„Mam na imię kobieta”
Spektakl otwarcia Big Book Festival
22.06.2018, 21.00
Fun Park & Arena Wspinaczkowa, ul. Merliniego 2, Warszawa
bilety – 15 PLN

Scenariusz i reżyseria: Anna Król
Występują:
Aleksandra Justa, Gabriela Muskała, Justyna Wasilewska i Julia Wyszyńska.
Muzyka: Radek Łukasiewicz, wystąpi zespół w składzie: Matylda Damięcka – głos, Grzegorz Śluz – perkusja, Radek Łukasiewicz – gitara, bas, głos.
Choreografia i ruch sceniczny: Marta Ziółek
Multimedia:
Adam Kryciński i Kuba Pawlak
Produkcja:
Dorota Kukieła i Piotr Kozicki

Autor: redakcja

24.05.2018