Chrzest- Marcin Wrona i Podróż- Dariusz Glazer.

Kategoria:

Co łączy film „Chrzest” Marcina Wrony i „Podróż” Dariusza Glazera? Przede wszystkim świetna obsada aktorska oraz Dariusz Glazer, który jest współautorem scenariusz „Chrztu” oraz reżyserem i scenarzystą „Podróży”.

Na początku chciałabym poinformować, że „Chrzest” mogą obejrzeć wszystkie osoby, niezależnie od dysfunkcji zmysłów wzroku czy słuchu, a to dzięki wolontariuszom fundacji Katarynka, którzy opracowują wybrane przez siebie filmy, a następnie udostępniają je na stronie adapter.org.pl, dzięki czemu osoby niesłyszące i niewidome mogą czerpać na równych prawach z pełnosprawnymi z dobrodziejstw polskiej kinematografii. Myślę, że za to wszystkim twórcom Adaptera należą się gorące podziękowania.

Nadszedł czas by przejść do filmu. Teoretycznie prosta historia. Janek (Tomasz Schuchardt) prosto z wojska trafia do mOLYMPUS DIGITAL CAMERAieszkania swojego przyjaciela Michała (Wojciech Zieliński). Okazuje się, że gdy młody chłopak był w koszarach, jego kumpel się ustatkował. Wziął ślub ze śliczną Magdą (Natalia Rybicka), spłodził syna i wpadł w konflikt z mafią do której kiedyś razem z Jankiem przynależeli. Mężczyzna musi płacić wysoką cenę szefowi gangu (Adam Woronowicz) za złudny spokój. Powrót Janka ma głębszy sens niż tylko zatrzymanie się z powodu braku lokalu.

„Chrzest” jest dobrym filmem dla ludzi o mocnych nerwach. Reżyser nie szczędzi widzom brutalnych scen, co jest atutem, a zarazem wadą. Na pewno ludzie, którzy lubią krwawe obrazy nie będą czuli się zawiedzeni, ci wrażliwsi mogą poczuć niesmak.

Gra aktorska na wysokim poziomie, utrzymanie napięcia – w normie, kwestie wizualne w jak najlepszym porządku. Nie będę wypowiadać się, czy przedstawiona w filmie mafia wypada autentycznie, czy nie. Nigdy do żadnej nie przynależałam, więc nie jestem specjalistą w tym temacie. Na pewno, przedstawiony obraz zgadza się z moimi wyobrażeniami.

Słabą stroną filmu jest niespójność. W jednej ze scen główny bohater powala kilkoma ruchami mafijnych osiłków, po to, żeby w kolejnych scenach przed nimi drżeć. Cały kręgosłup filmu się w ten sposób łamie. Chociaż jak napisałam, „Chrzest” jest dobrym filmem, po prostu, gdyby nie ten mankament fabuła zdecydowanie bardziej przypadłaby mi do gustu.

Na dużą uwagę zasługuje kreacja Tomasza Schuchardta. Bohater, w którego wciela się młody aktor jest rozerwany, pomiędzy lojalnością względem bezsilnego przyjaciela i groźnej mafii. Na pewno ostatnia scena filmu (której z oczywistych przyczyn nie będę zdradzać) wbija w fotel. Co chyba jest największym atutem „Chrztu”. Wielka w tym zasługa aktorów, którzy się dali z siebie wszystko.

 

Drugi film to debiut fabularny Dariusza Glazera. Obraz życia przeciętnej rodziny, która ledwo wiąże koniec z końcem. Sądząc po ostatnim filmie tegoż reżysera („Mur” – premiera miała miejsce czwartego września), Dariusz Glazer lubi tematy z odrapanych bloków.

„Podróż” jest monotonna. Nie do końca również rozumiem zachowanie główPodróż-Dariusz-Glazernej bohaterki (Gabriela Muskała), która zachowuje się jak rozwydrzona dziewczynka, chociaż nie ma powodu. Kobieta ma pretensje do męża (Jacek Braciak) o to, że się obija (mąż pracuje jako tragarz meblowy), do dzieci, że w ogóle są, do sąsiadów o to, że się czepiają. Oczywiście, są tacy ludzie. Jednak reżyser przedstawia bohaterkę jako męczennicą, co może świadczyć o tym, że kreacja Gabrieli Muskały miała wyglądać ciut inaczej, a wyszła, jak wyszła.

Na pewno jakość (niezłego) filmu podnosi doskonała obsada (wspominani już Muskała i Braciak, Kulesza, A. Popławska, Orzechowski i wielu innych) i dobrze dobrana scenografia.
Na pewno należą się reżyserowi brawa za próbę oddania rzeczywistości osób, które nie są marginesem społecznym, ale daleko im do wielkich salonów. Mam wrażenie, że takie osoby są w polskim kinie traktowane po macoszemu, mimo tego, że to spora część naszego społeczeństwa.

Podsumowując.

Obydwa filmy warto obejrzeć, chociażby za doborowe obsady. Fanów mocnego kina z przyjemnością mogę poinformować, że szesnastego października wchodzi do kin nowy film Marcina Wrony pod tajemniczym tytułem „Demon”. Zapraszam do oglądania!

Link do „Chrztu” Marcina Wrony: http://adapter.org.pl/movie/chrzest/
Link do Podróży” Dariusza Glazera: http://ninateka.pl/film/podroz-30-minut-studio-munka
źródło zdjęć: http://www.dwabrzegi.pl/events/chrzest/ oraz http://www.studiomunka.pl/film,28791,18,Podroz.html

Autor: redakcja

17.09.2015