Archiwa autora: Klaudia Aleksandra Grabowska

Każda historia ma swoje zakończenie – czasami szczęśliwe, kiedy indziej nie. Nie możemy tego powstrzymać. Choć możemy pragnąć, aby coś nigdy się nie skończyło, to i tak prędzej, czy później nastąpi koniec. Wyobraźcie sobie, że od wielu miesięcy szukacie tajemniczej istoty, którą znacie tylko z legend. Czujecie, że jesteście coraz bliżej odkrycia pradawnej tajemnicy, która może zmienić całe wyobrażenie świata. Nigdy nie byliście tak blisko. Wystarczy zrobić jeden krok, aby to wszystko zakończyć. Pytanie brzmi, czy jesteście na to gotowi. W końcu wasze życie zmieni się wtedy o 180 stopni. Nic nie będzie takie same. Może okazać się, że istota, którą poszukiwaliście od wielu lat, tak naprawdę jest wytworem wyobraźni – nie istnieje, a wy poświęciliście całe życie na marne. Może okazać się również, że istota z legend istnieje. Ujawnicie ją światu. W końcu odnajdziecie to, czego tak bardzo pragnęliście, ale co stanie się, kiedy już odkryjecie prawdę. Czy wyobrażacie sobie życie bez celu, który kształtował was przez lata? Wszystko się skończy. Będziecie musieli powrócić do rzeczywistości. Zaprzestać szaleńczych prób odkrycia prawdy, ponieważ nie pozostanie już nic do odkrycia. Czy jesteście na to gotowi? Zapraszam was do zapoznania się z recenzją książki, która jest zwieńczeniem historii o tajemniczym Glendowerze. ,,Przebudzenie Króla” zniszczy wasze wszelkie wyobrażenia, zabierze w najstraszniejszą, a zarazem zachwycającą przygodę w głąb tajemniczych legend, które czekają, aż ktoś odkryje prawdę. Maggie Stiefvater przygotowała zakończenie, które na długo zapada w pamięci. Jestem oczarowana tą historią, ale czemu tak właśnie jest, dowiecie się, zapoznając się z całą recenzją!

,,Nic nie przychodzi z niczego, które przychodzi z niczego. Coś daje jednak coś.”

 Poszukiwania Glendowera trwają. Gansey i jego przyjaciele – Adam, Ronan, Noah i Blue – z każdym dniem są coraz bliżej znalezienia kryjówki legendarnego walijskiego króla. Czasu jest jednak coraz mniej. By ocalić Ganseya, który według przepowiedni niedługo umrze zabity pocałunkiem Blue, muszą obudzić go jak najszybciej. Krok za nimi czają się jednak ciemność i groza, bardziej przerażające niż cokolwiek, czego do tej pory zaznali… Czy i tym razem dadzą radę stawić jej czoła? I czy wszyscy wyjdą cało z tego ostatniego starcia?
Przebudzenie króla to ostatnia część bestsellerowego cyklu Maggie Stiefvater. Przekonaj się, jak kończy się opowieść o magii i miłości, która porwała czytelników na całym świecie.

,,Był niczym książka, trzymał swe ostatnie stronice i chciał dotrzeć do końca, by dowiedzieć się, jak zakończyła się opowieść, a jednocześnie nie chciał jej dokończyć.”

 Poszukiwania tajemniczego Króla Kruków dobiegają końca….
Gansey od wielu lat poszukuje z wielką zawziętością legendarnego Glendowera – walijskiego króla, który kiedyś uratował mu życie. Pogryziony przez szerszenie chłopiec zmarł na linii mocy, ale wtedy ktoś go wskrzesił, szepcząc mu do ucha: ,,Będziesz żył dzięki Glendowerowi”. Od tego czasu Gansey obsesyjnie poszukuje mężczyzny z legend i chwyta się każdej wskazówki, która może go do niego przybliżyć. Nigdy wcześniej nie był tak blisko odkrycia prawdy, A wszystko zaczęło się, gdy przeprowadził się do Henrietty i poznał ich…

Ciemność pragnie zniszczyć wszystko na swojej drodze…
Ronan jest śniącym – wykrada magiczne przedmioty ze snów. Maluje swoją rzeczywistość, niszcząc wszelkie przyjęte prawa. Chłopak po wielu latach zaczyna rozumieć, kim tak naprawdę jest – istotą, która może zmienić wszystko. Gdy koszmary Ronana zaczynają przenosić się do rzeczywistości, ciemność szuka okazji, aby go zniszczyć…

Henrietta staje się miejscem czystego zła…
Adam w końcu opowiedział wszystkim o okrucieństwie, które spotykało go ze strony ojca i postanowił się wyprowadzić. Zachwiany emocjonalnie pragnął stać się kimś więcej, więc złożył samego siebie w ofierze, a teraz jest rękami i oczami tajemniczego lasu, w którym sny przeplatają się z rzeczywistością. Adam przeszedł długą drogę, która uczyniła go potężnym magiem, który nie zawaha się poświęcić samego siebie dla osób, które kocha…

Pradawne legendy ożywają…
Noah dawno temu zmarł na linii mocy, aby ktoś mógł przeżyć. Nie mogąc pogodzić się ze zdradą osoby, którą uważał za przyjaciela i śmiercią, korzystając z mocy Cabeswater, trzyma się z całych sił prawdziwego świata. Ostatnio linia mocy staje się coraz słabsza, co oznacza, że Noah również takie się staje. Wie, że nie zostało mu dużo czasu, ale czuje, że musi walczyć ze wszystkich sił, aby pomóc przyjaciołom, których znalazł po śmierci, a którzy stali się dla niego rodziną…
Okrutne klątwy w końcu się spełniają…

Blue od dziecka wychowywała się w rodzinie wróżek. Każdy z jej bliskich posiada moc pomagającą kreować rzeczywistość w inny sposób, a ona jako jedyna nie może tworzyć. Dziewczyna jest niczym wielki akumulator – powiększa moc innych. Od dziecka krąży nad nią klątwa, przed którą broni się ze wszystkich sił, ale uczucia, które nią szarpią do pewnego chłopca, mogą go zniszczyć…

Nadszedł czas odkryć prawdę…
Nad Henriettą pojawiają się ciemne chmury. Starzy wrogowie powracają, a u ich boku stają również nowi. Ciemność pragnie wszystko zniszczyć. Piątka przyjaciół postanawia stawić jej czoła. Ich jedyną nadzieją jej obudzenie pradawnego Króla Kruków. Czy uda im się go przebudzić? Kto zwycięży w ostatecznej bitwie?

,,Coś więcej” doskonale tłumaczyło, dlaczego nigdy nie potrafił powiedzieć, o co mu chodziło – z definicji „coś więcej” zawsze różniło się od tego, czym już się dysponowało.”

,,Przebudzenie Króla” to ostatni tom niesamowicie wciągającej, pięknej w swojej prostocie, magicznej pod każdym względem serii opowiadającej o poszukiwaniach tajemniczego Glendowera przez piątkę przyjaciół. Przygoda, którą przeżyli, ukształtowała ich całe życie, sprawiała, że stali się osobami, jakimi są, ukazała, czym jest prawdziwa przyjaźń. Maggie Stiefvater stworzyła cykl, w którym wszystko jest możliwe, miłości nie można powstrzymać, lojalność w niektórych przypadkach może doprowadzić do zguby, ale kiedy indziej, gdy znajdzie się już odpowiednie osoby, sprawia, że rośniemy w siłę, której nic nie powstrzyma. Zakochałam się w tej historii od samego początku. Z wielkim skupieniem śledziłam losy bohaterów, którzy skradli moje serce. Dałam się ponieść magii, która przeniosła mnie do innego świata i w żadnym wypadku nie żałuję. Wiem, że jeszcze kiedyś powrócę do tej serii – cudownie będzie od samego początku przypomnieć sobie historię Ganseya, Blue, Adama, Ronana i Noaha, których pokochałam. Przyznam szczerze, że spodziewałam się czegoś innego po zakończenie. Autorka powoli budowała napięcie, aby ostateczna bitwa rozegrała się przez trzy strony. Myślałam, że będzie inaczej. Czy się zawiodłam? Troszkę. Nie mam na myśli tu tego, co stało się z bohaterami, a pojedynkiem z demonem, który powinien być bardziej dramatyczny, ale pani Stiefvater miała inny pomysł. Od trzeciego tomu z niecierpliwością śledziłam relację, który wyrosła między Ronanem i Adamem i jestem niezwykle wdzięczna autorce za to, jak się wszystko potoczyło. Chciałabym jeszcze kiedyś powrócić do tajemniczej, pięknej Henrietty i zobaczyć, jak bohaterowie radzą sobie w życiu po wielu latach. Może kiedyś, autorka postanowi powrócić do tego niesamowitego świata.

,,Śpiące liście rozwinęły mu się w myślach. Poczuł las nocą, zimny i spowolniony. Dłoń została tam, gdzie ją położył. Serce wciąż w nim jednak pełzało, niczym obraz palców poruszających się z własnej woli. Nie wiedział, czy to było rzeczywiste. ,,Rzeczywistość” z każdą chwilą stawała się coraz mniej użytecznym określeniem.”

Z tego, co napisałam wcześniej, mogliście wywnioskować, że jestem bezgranicznie zakochana w bohaterach serii o kruczych chłopcach i małej wiedźmie, którzy wyruszają w niebezpieczną wyprawę, która ma na celu znalezienie pradawnego króla, którego znają tylko z legend. Każda postać bardzo się zmieniła od pierwszego tomu – wydorośleli, w końcu odkryli swoje powołanie, odnaleźli cel w życiu. Gansey, Blue, Adam, Ronan, Noah – nigdy ich nie zapomnę. Ujęli mnie swoim sposobem bycia, pięknem, które ukryte głęboko w nich promienieje i pragnie wyjść na światło dzienne, lojalność, która przekładają ponad własne życie. Maggie Stiefvater sprawiła, że szczęście w końcu ich odnalazło i właśnie dlatego tak bardzo ją szanuję. Sprawiała, że odnaleźli swoje szczęście, choć dla każdego z nich oznacza ono, co innego. Jeśli pragniecie poznać postacie emanujące poczuciem humoru, niezwykle sarkastyczne, a zarazem sprawiedliwe i zaczarowane, to sięgnijcie po tę serię. Wiele osób zarzuca tej historii przewidywalność, ale dla mnie to niesamowita, magiczna, niezwykle wciągająca przygoda, że z ręką na sercu, mogę polecić ją każdemu!

,,-Powiedz mi, gdzie jest Owen Glendower – powiedział w mrok. Wyraźnym i pewnym głosem, z tą samą mocą, z jaką rozkazywał Noahowi albo szkieletom w jaskinie. – Pokaż mi, gdzie jest król kruków.”

,,Przebudzenie Króla” to zwieńczenie niesamowitej serii, której nigdy nie zapomnę, w której rzeczywistość miesza się ze snami, pradawne legendy ożywają, magia widoczna jest na każdym kroku, a prawdziwa przyjaźń sprawia, że wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, że dzięki mojej recenzji, kiedyś, niektórzy w was odkryją czary, które opiewają nad tą historią i odnajdą nową książkową miłość, której nic nie złamie. Jeśli szukacie czegoś, co pomoże wam oderwać się od rzeczywistości, zachwyci humorem i magią, to nie zastanawiajcie się długo i sięgnijcie po tę serię. Polecam!
przebudzenie-króla

Czy będąc świadkiem czegoś strasznego, zdarzenia, które mrozi krew w żyłach, można pozostać taką samą osobą, jak wcześniej? Czy traumatyczne chwile niszczą nas całkowicie? Czy to możliwe, by jeszcze kiedyś na naszej twarzy zagościł szczery uśmiech? Wyobraź sobie, że pewnego dnia, który nie różni się niczym od poprzednich, widzisz coś, co zmienia twoje życie na zawsze. Słońce świeci, Ziemia wciąż się kręci, a ty zamierasz. Zastygasz i masz wrażenie, że twoje serce już nigdy nie zabije. Jesteś świadkiem czegoś, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Nie możesz nic zrobić. Nie czujesz własnego ciała. Wszelkie myśli uciekają z twojej głowy, a jedyne co możesz w tym momencie robić, to odciąć się od wszystkiego. Twoje życie po tym zdarzeniu już nigdy nie będzie takie jak dawniej. Nic ani nikt nie będzie potrafiło sprawić, abyś powrócił do świata żywych. Choć oddychasz, jesteś pustą skorupą, której nic nie może pomóc. Być może kiedyś, w dalekiej przyszłości, znów zaczniesz czuć. Będziesz potrafił wstać i spojrzeć inaczej na otaczający Cię świat. Znów zobaczysz kolory, a czerń zejdzie na dalszy plan. Chciałabym zaprosić Was do zapoznania się z recenzją książki, przy której spędziłam miłe chwile i oderwałam się od rzeczywistości. ,,Złodzieje snów” to kontynuacja niesamowitego cyklu, który skradł moje serce. Wiele osób twierdzi, że ten tom jest najsłabszy, ale według mnie Maggie Stiefvater wiedziała, co robi, ponieważ jestem zakochana w tej historii, która w głównej mierze skupia się na moim ulubionym bohaterze tej serii – Ronanie. Wciągająca, fantastyczna, magiczna – czy można chcieć czegoś więcej od powieści skierowanej głównie do młodzieży, choć również starsi czytelnicy powinni być zadowoleni? Zapraszam was do zapoznania się z całą recenzją!

,,Tak wiele problemów świata – zadumał się – mogło być rozwiązanych dzięki czystej ludzkiej przyzwoitości.”

Jeśli moglibyście kraść przedmioty ze swoich snów, co byście zabrali?
Ronan Lynch ma sekret. Sekret, który ukrywa przed innymi, a czasem nawet przed samym sobą. Ronan potrafi kraść przedmioty ze snów. Nie jest jedyną osobą, która ich pragnie.
Ronan wciąż głębiej zapada się w swoich snach, które stają się coraz bardziej realne i coraz mocniej wkraczają w jego życie na jawie. Teraz, gdy przebudziła się linia mocy dookoła Cabeswater, nic już nie będzie takie samo.
Tymczasem pewien tajemniczy Szary Mężczyzna szuka artefaktu, który pozwoliłby kraść przedmioty ze snów, i przypuszcza, że Ronan go ma.
Czy czwórka przyjaciół – Ronan, Gansey, Blue i Adam – poradzi sobie z tym, co szykuje dla nich los, i czy w końcu uda im się znaleźć legendarnego Króla Kruków – Glendowera?
Stawką jest wielka moc i ktoś musi być gotów, by jej użyć.

,,Istnieją trzy rodzaje tajemnic. Pierwsze to takie, które wszyscy znają i do których potrzeba przynajmniej dwóch osób: jednej, by jej dochowała, a kolejnej, by nigdy się nie dowiedziała. Drugi rodzaj jest trudniejszy: to tajemnice, których należy dochować przed sobą samym. Każdego dnia tysiące wyznań pozostaje ukrytych przed potencjalnymi spowiednikami i żaden z tych wyznających nie wie, że wszystkie ich nigdy niewypowiedziane sekrety sprowadzają się do tych samych dwóch słów: „Boję się”. Jest wreszcie trzeci rodzaj tajemnic, najbardziej skryty. To tajemnice, o których nikt nie wie. Być może ktoś kiedyś je znał, lecz zabrał sekret do grobu. Mogą to być również bezużyteczne niewiadome, ezoteryczne i samotne, nieodkryte, ponieważ nikt ich nigdy nie szukał.”

Poszukiwania tajemniczego Glendowera nadal trwają. Parę tygodni temu, Adam, poświęcając samego siebie, obudził linię mocy. Od tego czasu w miasteczku coraz więcej się dzieje. Wyładowania elektryczne, niespodziewane zjawiska – coś nadchodzi!
Ronan wyjawił swój najpilniej strzeżony sekret przyjaciołom. Nie było to dla niego łatwe, ale mogło pomóc w poszukiwaniach pradawnego Króla Kruków. Chłopak jest śniącym – potrafi wykradać rzeczy oraz istoty ze swoich snów. Wraz z obudzeniem linii mocy, sny Ronana stają się coraz bardziej realne, a on sam musi zmierzyć się ze swoimi najgorszymi koszmarami, które pragną przedostać się do realnego świata. Moc chłopaka coraz bardziej się powiększa, aż w końcu na jego drodze staje ktoś, kto jej pragnie…
Tajemniczy Szary Mężczyzna przyjeżdża do miasta w poszukiwaniu artefaktu, który może zmienić wszystko. Tam, gdzie się pojawia, śmierć zagląda ludziom w oczy, a jego celem staje się grupka przyjaciół, która próbuje odkryć prawdę…
Ronan, Adam, Gansey i Blue muszą, jak najszybciej odnaleźć Glendowera. Wrogowie nadchodzą, a linia mocy powoli się przeciąża. Czy uda im się to, czego niektórzy z nich pragną od tak dawna?

,,Czasami Ronaan sądził, że Adam tak przywykł do bólu, iż nie wierzył w nic, czemu nie towarzyszyło cierpienie.”

,,Złodzieje snów” to powieść, która wciąga od pierwszej strony i zabiera czytelnika do świata, w którym pradawne moce zaczynają się budzić, tajemnicze osoby polują na mroczne artefakty, magia krąży w ludzkich żyłach, a legendy okazują się prawdą. Maggie Stiefvater jest jedną z moich ulubionych pisarek. Zakochałam się w jej serii o wilkołakach, która szturmem podbiła moje serce. Uwielbiam sposób, w jaki kreuje rzeczywistość. Kontynuacja ,,Króla Kruków” skupia się w głównej mierze na Ronananie i jego darze, a może raczej powinnam napisać przekleństwie, który pozwala mu wykradać przedmioty ze snów. Byłam niesamowicie ciekawa jego historii, która okazała się niezwykle brutalna. ,,Złodzieje snów” to powieść, która trzyma w ciągłym napięciu. Akcja błyskawicznie rusza do przodu i pozwala odetchnąć czytelnikowi dopiero po zakończeniu książki. Jeśli macie ochotę zapoznać się powieścią, która rozgrywa się w fantastycznym, tajemniczym świecie i ukazuje potęgę prawdziwej przyjaźni, która stawi czoła każdym przeszkodom, to nie musicie dłużej szukać!

,,Tajemnica to dziwna rzecz. […] W życiu każdego z nas są tajemnice. Albo ich dochowujemy albo ktoś dochowuje ich przed nami. Posługujemy się nimi albo ktoś posługuje się nimi przeciwko nam. Tajemnice i karaluchy – oto co pozostanie, gdy wszystko się już skończy.”

Ronan to niezwykle tajemnicza oraz mroczna postać, która zafascynowała mnie od samego początku. Niedostępny, ponury, sarkastyczny chłopak wydaje się okrutnym, pozbawionym skrupułów młodym mężczyzną, który znajduje się na najlepszej drodze do zostania przestępcą. Ronan nie chce, by ktokolwiek się do niego zbliża. Po śmierci ojca zamknął się w sobie i odciął od rodziny. Choć wydawałoby się, że nie ma w nim nic dobrego, to pod tą zatwardziałą skorupą skrywa się wrażliwy, samotny chłopiec, który pragnie, by ktoś go objął i sprawił, by całe zło zniknęło. Ronan nigdy się nie poddaje, uwielbia wszczynać awantury i nie potrafi żyć bez adrenaliny, a jego jedyną ostoją, a zarazem osobą, która ma na niego największy wpływ, jest Gansey – chłopiec obsesyjnie szukający tajemniczego Króla Kruków. Niestrudzony odkrywca, który ma jasno postawione cele w życiu i pragnący znaleźć coś więcej, musi zmierzyć się w tym tomie z powoli rozpadającą się grupą przyjaciół, a w szczególności z Adamem, który po przebudzeniu linii mocy i odejściu z patologicznego domu, stara się na nowo poukładać swoje życie, tym samym odcinając się od reszty. Przemęczony próbą utrzymania końca z końcem, zmartwiony halucynacjami, które go nękają oraz odseparowany od matki, Adam stara się zwyciężyć z samym sobą, co okazuje się niezwykle trudne. Blue zaczyna zdawać sobie powoli sprawę ze swoich uczuć. Nieustraszona, silna, temperamentna dziewczyna boi się przepowiedni, która ciąży nad nią od dziecka, ponieważ właśnie teraz zaczyna dostrzegać, kogo ona dotyczy. Wszyscy bohaterowie tej serii są niezwykle barwni i doskonale wykreowani. Nie sposób ich nie polubić, choć czasami doprowadzają do szewskiej pasji. Cieszę się, że na mojej półce czeka cała seria, ponieważ nie sądzę, by czas oczekiwania na kolejne tomy był do wytrzymania.

,,- To tylko ty – wyszeptała Sierotka. Trzymała go za rękę i klęczała obok niego. – Dlaczego siebie nienawidzisz?

,,Złodzieje snów” to wciągająca, magiczna, intrygująca powieść, która przeniesie was do świata, gdzie rzeczywistość miesza się ze snem. Nic nie jest tu takie, jak wydaje się na samym początku, a pradawne legendy okazują się prawdą, choć może ona czasami szokować. Zakochałam się w tej serii i choć wiem, że jest krytykowana przez bardzo wiele osób, to mnie całkowicie zauroczyła i sprawiała, że ciągle chcę więcej! Maggie Stiefvater powraca znów na rynek wydawniczy z niesamowitą serią, którą trudno było przez jakiś czas, znaleźć. Jeśli macie ochotę na coś, co oderwie was od rzeczywistości i zabierze do świata, który zachwyca, to nie zastanawiajcie się długo i sięgajcie po ,,Złodziei snów”. Polecam!

Recenzja I tomu: http://zazyjkultury.pl/krol-krukow-maggie-stiefvater-2/

zlodzieje-snow-b-iext40647066

Czy w poszukiwaniu nowej ojczyzny można zabłądzić? Różnie o nich mówią: uchodźcy, imigranci, czasami pojawiają się brutalne, okrutne słowa. Większość ludzi miesza ich z błotem. W końcu to mordercy, którzy pragną grabić i niszczyć nasz świat. Nikt nie chce dać im schronienia. A czy pomyśleliście kiedyś, że prawda jest inna? Czy bierzecie pod uwagę, że ludzie, którzy opuszczają swój kraj, mają powód, by to zrobić? Wyobraźcie sobie, że nasz kraj ogarnia wojna. Gdzie nie spojrzymy, patrzymy na okrutny rozlew krwi, tysiące ofiar. Brak nam żywności, nigdzie nie czujemy się bezpiecznie. Pragniemy odejść i odnaleźć miejsce, które stanie się naszym nowym domem. Czy naprawdę tak trudno to zrozumieć? Media kreują uchodźców na zabójców, terrorystów, ale większość z nich pragnie tylko nowego życia, a my to im uniemożliwiamy. Ostatnio słyszałam wypowiedzi innych osób, które twierdzą, że dorośli mężczyźni powinni walczyć o swój kraj. Pomyślcie o tym, że większość tych „dorosłych” to dzieciaki dopiero wchodzące w dorosłość, które pragną zostać z rodziną i czuć się bezpiecznie. Przecież nie podejmowaliby się ucieczki przez morze, które może ich zabić, gdyby mogli zostać. Nic by to im nie dało. Każdego dnia walczą o życie – czy to w ojczystym kraju, czy na morzu, czy w obozach dla uchodźców. Nic tego nie zmieni. Czy naprawdę jesteśmy tak bardzo zapatrzeni w siebie, że nie widzimy ich cierpienia? Chciałabym zaprosić was do przeczytania recenzji, a zarazem sięgnięcia po książkę Zany Fraillon pt. ,,Wróbelek z kości”, która poruszyła najczulsze struny mojej duszy, sprawiła, że spojrzałam na świat z innej perspektywy i zmusiła do ujrzenia cierpienia innych ludzi, o którym zapominałam. Nic nie jest takie, jak na początku się wydaje. Każda historia ma swoje drugie dno, a nikt z nas nie pozna tak naprawdę bólu drugiego człowieka. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

Czytaj dalej

,,Król Kruków” – Maggie Stiefvater

10.05.2017   Autor: Klaudia Aleksandra Grabowska
krol-krukow-okladka-ksiazki

Dawno, dawno temu… – właśnie w ten sposób zaczyna się większość baśni. Historie szeptane w ciemności. Słodkie dzieciątka, które zw zniecierpliwieniem czekają,